Nocne wojowanie Macieja Wąsika z Lechem Wałęsą skończyło się przypomnieniem kradzieży paliwa.
Nocne wojowanie Macieja Wąsika z Lechem Wałęsą skończyło się przypomnieniem kradzieży paliwa. Fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta, screen z twitter.com/WasikMaciej

Twitterowe ataki najlepiej wychodzą w nocy. Jednak w przypadku wiceministra Macieja Wąsika nie do końca tak było. Postanowił on wyrazić swoją opinię o Lechu Wałęsie w dniu jego urodzin. Ale internauci nie odpuścili i znów wróciła sprawa stacji benzynowej i zapłaty za tankowanie.

REKLAMA
"Dziś urodziny Lecha Wałęsy. Nikt mnie w życiu tak nie oszukał" – tak brzmi komentarz Macieja Wąsika do 74. urodzin legendy "Solidarności". Najpierw zareagował sam wywołany do tablicy Lech Wałęsa. "Myślę podobnie kiedy przypomnę sobie przyjmowanie Kaczyńskich do mej Kancelarii" – stwierdził.
Potem wypowiedź wiceministra rozeszła się po Twitterze, a to nie mogło zwiastować niczego innego jak przypomnienia "incydentu" z jego udziałem. Miał on miejsce w 2010 roku, kiedy to Wąsik, będąc wówczas wiceszefem Centralnego Biura Antykorupcyjnego, zatankował na jednej z warszawskich stacji paliwo i odjechał nie płacąc za nie. Sprawa wypłynęła po wielu miesiącach przez zupełny przypadek. Podczas demonstracji pod Pałacem Prezydenckim policja wylegitymowała Wąsika i okazało się, że jest poszukiwany. Przyznał się do winy, tłumacząc brak zapłaty za paliwo gapiostwem. Była też obrona byłego prezydenta i podkreślanie jego zasług dla odzyskania przez Polskę wolności.
I tak mający w 1989 roku dwadzieścia lat Maciej Wąsik znów wrócił do pamiętnego tankowania. I to kolejny dowód na to, że zanim napisze się coś w ferworze nocnych bitew w social mediach, trzeba sprawdzić, czy już na starcie nie zostanie się pokonanym.