Eliza Michalik skrytykowała mieszanie wiary katolickiej do polityki. Chodzi tu zarówno o próby zakazu aborcji jak i zakazu handlu w niedzielę.
Eliza Michalik skrytykowała mieszanie wiary katolickiej do polityki. Chodzi tu zarówno o próby zakazu aborcji jak i zakazu handlu w niedzielę. Facebook/Eliza Michalik

Nie milkną echa "Czarnego Wtorku", który odbył się w rocznicę wielkiej ogólnopolskiej manifestacji kobiet, czyli "Czarnego Protestu". I choć frekwencja nie dopisała tak bardzo jak rok temu, to i tak trwa gorąca debata na temat prawa do aborcji w Polsce.

REKLAMA
Wczoraj w TVP Info głos ws. "Czarnego Wtorku" zabrał Cezary Pazura, mówiąc, że szkoda mu czasu na marsze i że "aborcja jest nam nie po drodze". Teraz głos zabrała dziennikarka Superstacji Eliza Michalik. Opublikowała posty na Twitterze i Facebooku. Ich wspólnym elementem była krytyka narzucania innym rozwiązań politycznych z racji wiary katolickiej. Pierwszy post dotyczył aborcji. Zdanie dziennikarki jest jasne: odrzuca tu jakiekolwiek restrykcje.
Michalik odniosła się też do oficjalnego stanowiska Partii Razem w sprawie zakazu handlu w niedzielę, które głosi: "Prawo do robienia zakupów w niedzielę jest mniej ważne, niż prawo kasjerki do odpoczynku".
Zdaniem dziennikarki, w projekcie zakazu handlu w niedzielę nie chodzi wcale o pieniądze. Choć tu Michalik zaznacza, że gdyby nawet chodziło, stratna byłaby i kasjerka, która musi pracować w niedzielę i gospodarka. Jej zdaniem, ważniejsza jest wolność, która jest zagrożona dlatego, że jedni mówią innym jak mają żyć, szantażując ich własną wiarą.
Dziennikarka Superstacji pisze, że sednem jest to, że nikt nie może mówić drugiej osobie jak ma żyć, a także rozdział państwa od kościoła, gdyż argumenty religijne nie mogą odnosić się do debaty o polityce i gospodarce.