Nowoczesna traci jednego posła! Zbigniew Gryglas odchodzi z klubu, bo uświadomił sobie pewną rzecz

Zbigniew Gryglas odchodzi z Nowoczesnej.
Zbigniew Gryglas odchodzi z Nowoczesnej. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Ryszard Petru i Zbigniew Gryglas wydali wspólne oświadczenie, z którego wynika, że Nowoczesna traci w parlamencie jedną szablę. Gryglas odchodzi z partii, bo jego przekonania za bardzo kolidowały z liberalną linią formacji.

Przypomnijmy – poseł Gryglas to ten, który w ostatnich dniach dostał naganę od władz partii. Powodem było to, że w trakcie swojego wystąpienia z mównicy sejmowej miał na ramieniu opaskę Narodowych Sił Zbrojnych. Zdaniem władz partii poseł zajął stanowisko sprzeczne z programem i ideami Nowoczesnej, a swoim zachowaniem mógł sugerować przyzwolenie na zachowania nacjonalistyczne i ksenofobiczne.

Ocena NSZ nie jest łatwa. Prawica chętnie gloryfikuje ich nieprzejednaną postawę wobec nadchodzących komunistów zajmujących Polskę pod koniec II wojny światowej, z drugiej strony jednak wielu dowódców NSZ było oskarżanych o morderstwa dokonywane na mniejszościach narodowych, w szczególności na polskich Żydach. Trudno też o jednoznaczne oceny decyzji dowództwa Świętokrzyskiej Brygady NSZ, które w końcowej fazie wojny porozumiało się z dowództwem niemieckim i wspólnie walczyło przeciwko armii radzieckiej.

Wystąpienie posła Gryglasa z opaską NSZ na ramieniu nie było jednak jedynym, które nie jest zbieżne z poglądami wolnościowymi, jakie Nowoczesna wzięła na sztandary. Parlamentarzysta przyznał też, że jest w stanie rozmawiać jedynie o takich związkach partnerskich, które są heteroseksualne. W tej sytuacji jego wystąpienie z partii było chyba tylko kwestią czasu.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. [/b] "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Roman GiertychRoman Giertych

Oj, ciężko doradzić coś dobrego. Oj, ciężko. Ale trudno coś wymyślimy. A gdyby tak powiedzieć, że z Trumpem bawiliście się, kto pierwszy podpisze? Pan mu powiedział, że jest Pan mistrzem szybkiego podpisu, a on nie chciał dać wiary.