
Utytułowany żeglarz, biznesmen. Przyniósł Polakom wiele radości. Jeszcze w 2011 roku otwarcie popierał Platformę Obywatelską i stojącego na jej czele Donalda Tuska. Teraz został twarzą nowej rządowej kampanii. – Naszym celem jest promocja Polski – mówi w rozmowie z naTemat. I zarzeka się, że jest "apolityczny".
Polska Fundacja Narodowa zwinęła z billboardów plakaty promujące wizję sądownictwa według Prawa i Sprawiedliwości. I od razu rozpoczęła kolejne uderzenie. Mowa o kampanii "Polska 100". – To program wizerunkowy, który odwołuje się do dobrych stron naszej ojczyzny, poprzez jej związki z morzem, z żeglarstwem, z dokonaniami sportowymi – mówił o kampanii wicepremier i minister kultury Piotr Gliński. Jacht regatowy w setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości ma ruszyć w rejs i zatrzymać się w stu portach. Na czele załogi stanie mistrz olimpijski i ambasador kampanii Mateusz Kusznierewicz.
Już teraz w mediach szeroko opowiada o tym projekcie. – Opłyniemy świat, by uczcić 100. rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę – mówił w telewizji wPolsce.pl. W rozmowie z naTemat przyznał, że projekt "Polska 100" wymyślił wraz z kolegami żeglarzami. – Rejs dookoła świata marzył mi się od dawna. Myślę, że jest to potrzebne polskiemu żeglarstwu. Będziemy też uczestniczyć w wydarzeniach, które będą organizowane w portach. Przypłyniemy i pójdziemy do szkoły podstawowej albo na uczelnie. I będziemy opowiadać o żeglarstwie morskim, o tym skąd przypłynęliśmy, o tym co jest ciekawego w Polsce, jaką ma historię, kulturę, o tym, że ludzie są innowacyjni, że mówią po angielsku – opowiada nam Kusznierewicz. Medialny Jeden z najbardziej utytułowanych żeglarzy, wiceprezes Polskiego Związku Żeglarskiego, wspierał już wiele inicjatyw i kampanii. Był twarzą T-Mobile, Sono Idoni (włoskiej sieci salonów mody), Siemens. Był pomysłodawcą Programu Edukacji Morskiej w Gdańsku. – W pewnym momencie przeprowadził się do Gdańska i stał się twarzą programu edukacji morskiej. Został sprowadzony przez prezydenta Pawła Adamowicza, który jest z wiadomej opcji politycznej – mówi nam były sportowiec, medalista olimpijski, który chce pozostać anonimowy.
Kusznierewicz angażował się także akcje społeczne. I – co wielu dziś mu wytyka – w 2011 roku poparł Platformę Obywatelską i jej lidera Donalda Tuska. – Po raz pierwszy w swoim życiu postanowiłem publicznie i otwarcie poprzeć partię w wyborach do Sejmu i do Senatu. Mając nadzieję, że przekonam państwa, że Platforma Obywatelska i stojący na jej czele premier Donald Tusk gwarantują nam bezpieczeństwo, spokój i dalszy rozwój, zarówno społeczny, jak i gospodarczy – przekonywał Kusznierewicz jeszcze w 2011 roku. Transfer? Jego udział w rządowej akcji został natychmiast zauważony. Wielu internautów i kolegów z branży uznało, że zaangażowanie się sportowca w projekt, który koordynuje i sponsoruje Polska Fundacja Narodowa, jest jednoznaczne z poparciem Prawa i Sprawiedliwości. "Widzę, że Mateusz Kusznierewicz honorowy członek komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego uszczknie "coś" da siebie, przy każdej władzy"; "Kolejny głośny transfer do PiS" – wytykali w sieci.
To wzbudziło także poruszenie wśród sportowców. – Nigdy nie widziałem go w takich akcjach politycznych i nigdy się w tym temacie nie wypowiadał, dlatego jestem zdziwiony, że nagle pojawia się w takim miejscu – słyszymy od jednego ze sportowców. Tuż po rozmowie donosi, że z Facebooka Kusznierewicza zniknęło jego zdjęcie z Bronisławem Komorowskim. – Myślę, że nie jest to kwestia żadnej ideologii, a biznesu. Mateusz już bardzo dawno mówił o sobie, że jest biznesmenem. Jest też wiceprezesem Polskiego Związku Żeglarskiego. Prowadzi "rozległe" życie biznesowo-celebryckie – dodaje znajomy sportowca, który chce zachować anonimowość.
Opinia drugiego z kolegów Kusznierewicza, również sportowca, jest skrajnie inna. – Z reguły takie przedsięwzięcia (akcja "Polska 100") są dla idei. Znam Mateusza wiele lat i nie sądzę, by traktował to biznesowo. Poza tym ma jeszcze działkę sportową i – z mojej perspektywy – wygląda to nieźle. Myślę, że bardziej zależy mu na tym, by być dyrektorem sportowym Polskiego Związku Żeglarskiego. Mateusz zawsze był medialny, odkąd w Stanach Zjednoczonych zdobył złoty medal – podkreśla. Ale i zaznacza, że koledzy z branży już dyskutują na ten temat. – Komentowane jest to bardzo różnie. Niektórzy uważają, że niepotrzebnie się w to zaangażował, ale Mateusz lubi wyzwania – mówi nam sportowiec.
"Naszym celem jest promocja Polski" O akcję "Polska 100" zapytaliśmy jej ambasadora, Mateusza Kusznierewicza. – To żadna rządowa kampania – prostuje na początku. – Ma pan świadomość, że tę kampanię koordynuje i sponsoruje Polska Fundacja Narodowa? – pytam. – Oczywiście. Wiem, jakie są skojarzenia. I właśnie po to rozmawiamy, bym mógł ze swojej perspektywy to wytłumaczyć – zaznacza.
Mateusz Kusznierewicz
– Nie mam z tego żadnych finansowych korzyści – zapewnia Kusznierewicz.
Czy zaangażowanie w działanie, które popiera Polska Fundacja Narodowa może niekorzystnie wpłynąć na wizerunek utytułowanego i lubianego przez Polaków żeglarza? – pytamy specjalistę do spraw marketingu politycznego. – Być może część fanów będzie miała mu to za złe. Z drugiej strony część osób z twardego elektoratu "dobrej zmiany", która do tej pory mogła mieć do niego stosunek neutralny, zacznie go postrzegać bardziej pozytywnie. Ale nie sądzę, żeby mu to zaszkodziło – odpowiada fachowiec, który również prosi o anonimowość.
