
Premier Hiszpanii Mariano Rajoy po nadzwyczajnym posiedzeniu rządu ogłosił, że chce od Senatu zgody na rozwiązanie katalońskiego regionalnego parlamentu oraz rządu Katalonii. To reakcja na niepodległościowe dążenia mieszkańców tego regionu.
REKLAMA
Rząd chce "zaprowadzić porządek" w Katalonii poprzez wykorzystanie wielokrotnie przypominanego w ostatnich tygodniach artykułu 155. hiszpańskiej konstytucji. Pozwala on de facto na przejęcie władzy nad Katalonią przez władze centralne w Madrycie. To pierwszy taki przypadek od lat 70. ubiegłego wieku, kiedy Hiszpania znowu stała się demokracją.
Po usunięciu obecnych władz miałyby zostać rozpisane nowe wybory. Rajoy podkreślił, że nie chce odbierać Katalonii autonomii, ale chce pozbyć się władz, które złamały konstytucję. Głosowanie miałoby się odbyć w ciągu pół roku.
Senat nad propozycją premiera pochyli się w przyszłym tygodniu – 27 października. To jednak powinna być jedynie formalność, ponieważ Partia Ludowa Mariano Rajoya ma w nim większość.
Przypomnijmy, że w trakcie zorganizowanego na początku października referendum Katalończycy opowiedzieli się za niepodległością. Władze centralne od początku brutalnie tłumiły głosowanie, które uznały za nielegalne. Pomimo wyników głosowania premier autonomii Carles Puidgemont nie ogłosił secesji – zamiast tego zaapelował do Madrytu o negocjacje. Te, jak widać, raczej nie dojdą do skutku.
Źródło: Reuters
