Nauczycielka poprosiła o przyniesienie kleju do szkoły. Odpowiedź, jaką znalazła w dzienniczku, może zaszokować.
Nauczycielka poprosiła o przyniesienie kleju do szkoły. Odpowiedź, jaką znalazła w dzienniczku, może zaszokować. Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta; Facebook.com/ Katarzyna Kondej

Takich wpisów w dzienniczku swego dziecka każdy rodzic znajduje wiele w ciągu roku szkolnego. Ale raczej mało kiedy jednozdaniowa prośba o przyniesienie kleju spotyka się z odmownym elaboratem. Na Facebooku krąży właśnie zdjęcie z dzienniczka pewnej uczennicy z Warszawy.

REKLAMA

"Proszę o klej w sztyfcie" – napisała krótko nauczycielka w dzienniczku uczennicy. Odpowiedź jednak krótka nie była. Z odpowiedzi mamy wynika, iż uważa, że klej córce powinny zapewnić władze Warszawy. Skoro było je stać na to, aby wydać 6 mln zł na organizację Światowych Dni Młodzieży w Krakowie... – argumentuje.

Poważna korespondencja między szkołą a rodzicem w prostej kwestii... kleju w sztyfcie.
Poważna korespondencja między szkołą a rodzicem w prostej kwestii... kleju w sztyfcie. Fot. Facebook.com / Katarzyna Kądziela

Ceny szkolnego kleju w sztyfcie zaczynają się już od 0,49 zł i raczej nie przekraczają 2 zł. W czym zatem problem? Czy rzeczywiście jest sens pisania wniosków do władz Warszawy o to, by zapewniła dzieciom w szkole klej?

Jak dowiedzieliśmy się, nauczycielka, gdy przeczytała odpowiedź mamy uczennicy, była skonsternowana. Problem jednak rozwiązano bez angażowania w to władz stolicy. Szkoła znalazła klej dla całej klasy – usłyszeliśmy. Autorce dzienniczkowej odpowiedzi nie chodziło jednak o 49 groszy, lecz o zasady. Jej podejście do tematu zyskało zwolenników. "Chyba też zacznę to praktykować" – napisała jedna z komentujących internautek.

Co za darmo, co za opłatą Z drugiej jednak strony, jak świat światem było tak, że to uczeń przynosił do szkoły wszelkie potrzebne przybory: długopisy, linijki, kredki, cyrkle czy właśnie klej. Z informacji przekazywanych przez ministerstwo edukacji wynika, iż w przedszkolu oraz w zerówce tego typu przybory dzieci powinny mieć zapewnione na miejscu. W szkole zaś dyrekcja i nauczyciele nie mogą domagać się finansowania tego, co w szkole pozostaje, czyli choćby szkolnych szafek na podręczniki i przybory albo środków higienicznych. Nie wszyscy wiedzą też, że opłata na radę rodziców jest dobrowolna i szkoła nie ma prawa w jakikolwiek sposób dyskryminować ucznia, którego rodzice takiej opłaty nie wnieśli.