
Szerokim echem odbiła się wypowiedź Wojciecha Manna z radiowej Trójki o tym, że przeraża go, "w jaką Polskę wdepnęliśmy". Teraz odniosła się do niej Joanna Lichocka z PiS.
REKLAMA
Lichocka w felietonie opublikowanym na Niezalezna.pl nie wymienia nazwiska Manna, ale jest jasne, o kogo chodzi. Pisze bowiem, przy okazji drugiej rocznicy rządów PiS, o dziennikarzu, który "pozwolił sobie na konstatację 'oto, w jaką Polskę wdepnęliśmy'". Właśnie takiego sformułowania użył Mann w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej". Potem Polskie Radio stwierdziło, że ich pracownik przeprosił za te słowa.
"Pewien znany dziennikarz, z rodowodem zawodowym z PRL-u, bez cienia zażenowania chałturzący w reklamach sprzętu AGD" – tak przedstawia Manna posłanka Lichocka.
Dalej podsumowuje dwa lata rządów PiS. "Fundacje, firmy, wydawnictwa zaprzyjaźnione z poprzednią władzą tracą milionowe dotacje, reklamy spółek skarbu państwa, zlecenia. A mieli je zawsze! Straszna dobra zmiana ściga za korupcję, ujawnia przekręty, blokuje dojenie państwa – i się nie układa! A z poprzednimi ekipami dawało się ułożyć! Odbudowuje stocznie zamykane przez poprzedników i instytucje państwa: na prowincji przywraca posterunki policji, placówki poczty" – zachwala.
Wojciech Mann sam mówił o tym, że wyzywają go od "komuchów". Robili to jednak anonimowi internauci. – Dla jednych jestem facetem z radia, dla innych facetem z nadwagą, a dla innych misiem komuchem. Trudno, nie mam na to wpływu – stwierdzał.