Pamięć ludzka jest zawodna, na szczęście jednak i po 10 latach można przypomnieć sobie bardzo ważne szczegóły z zawodowego życia.
Pamięć ludzka jest zawodna, na szczęście jednak i po 10 latach można przypomnieć sobie bardzo ważne szczegóły z zawodowego życia. Fot. Grzegorz Skowronek/ Agecnja Gazeta

Okazuje się, że ludzka pamięć potrafi płatać przeróżne figle. Choćby takie jak w przypadku Krzysztofa Skowrońskiego, założyciela Radia Wnet i prezesa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. W ostatnim wywiadzie dla Telewizji Republika próbował udowodnić, że poprzednie rządy były jeszcze gorsze niż obecne, jeżeli chodzi o kwestie wolności słowa i mediów.

REKLAMA
Skowroński mówił w programie „Otwartym tekstem” o tym jak wyglądało wyrzucanie dziennikarzy z mediów publicznych, gdy rządy w Polsce rozpoczęła koalicja PO-PSL.
"Dużo mówimy dzisiaj o mediach, o wolności w mediach. Kiedyś gościem "Salonu Politycznego Trójki" był Donald Tusk, który po wywiadzie krzyczał na korytarzu Programu Trzeciego, że nas wszystkich z tej Trójki wyrzuci (…) Ta scena to był 2007 rok. Donald Tusk skończył wywiad i postanowił powiedzieć co myśli o dziennikarzach, którzy ośmielili się pracować w mediach publicznych. Kontekst jego całej wypowiedzi to 'pamiętaj, że związałeś się z takim obozem i będziesz cierpiał z tego powodu'. To była awantura na schodach Polskiego Radia – powiedział Krzysztof Skowroński.
Co więcej, prezes SDP przypomniał sobie jeszcze jedną scenę z radiowych korytarzy. – Potem była jeszcze jedna zabawna scena. Byłem dyrektorem programu trzeciego i wchodził Bronisław Komorowski, który jeszcze wtedy był marszałkiem i tak mi beztrosko powiedział „tobie też obetniemy głowę” – opowiadał Skowroński.
Gdyby rzeczywiście padły takie słowa, byłby to niewątpliwy skandal i kolejny dowód na to, że polscy politycy nie wyobrażali i nadal nie wyobrażają sobie całkowicie niezależnych od wpływów mediów publicznych. Ciekawe jest jednak, że pamięć o tak bulwersujących sprawach wraca dopiero po 10 latach.