Po śmierci Stachowiaka miały być w policji zwolnienia dyscyplinarne. Były zaświadczenia lekarskie i brak odpowiedzialności.
Po śmierci Stachowiaka miały być w policji zwolnienia dyscyplinarne. Były zaświadczenia lekarskie i brak odpowiedzialności. Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Gazeta

Były ostre zapowiedzi, że posypią się kary. Jak na razie dyscyplinarnie zwolniono tylko kilku policjantów. W kierownictwie policji we Wrocławiu i w komendzie dolnośląskiej do dziś nikt nie poniósł odpowiedzialności w związku z torturowaniem zatrzymanego Igora Stachowiaka.

REKLAMA

W postępowaniu dowiedziono, że zarówno wrocławski komendant policji i jego zastępca, jak i ich zwierzchnicy z komendy dolnośląskiej policji wiedzieli o tym, iż funkcjonariusze torturowali zatrzymanego i skutego kajdankami Igora Stachowiaka. Zatrzymany został wielokrotnie porażony paralizatorem i zmarł. Gdy o tragedii i nieprawidłowościach zrobiło się głośno za sprawą materiału dziennikarza TVN24 Wojciecha Bojanowicza, do mediów poszedł przekaz, że wszyscy winni zostaną przykładnie ukarani.

I rzeczywiście, pięciu policjantów, którzy torturowali zatrzymanego, zostało zwolnionych dyscyplinarnie 4 miesiące temu. Ich przełożeni – choć o wszystkim wiedzieli – mają więcej szczęścia. Przez miesiące kluczyli, nie pojawiali się na przesłuchaniach, przynosili zwolnienia lekarskie. W efekcie, choć zostali odwołani z pełnionych funkcji, to nie zostali zwolnieni dyscyplinarnie i jeszcze przez kilka miesięcy dostawali normalne pensje. Jeden z wyższych oficerów pobierać ją zresztą będzie jeszcze przez rok.

Wysocy oficerowie policji nie zostali zwolnieni dyscyplinarnie po śmierci Igora Stachowiaka.
Wysocy oficerowie policji nie zostali zwolnieni dyscyplinarnie po śmierci Igora Stachowiaka. Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

Komendant Główny Policji po nagłośnieniu przez media wydarzeń z Wrocławia zapewniał, że w policji nie ma miejsca dla takich ludzi. Okazało się, że owszem, może i nie w policji, ale w innych służbach już tak. Jeden z policjantów zamieszanych w tę sprawę pracuje dziś w ... Żandarmerii Wojskowej.

źródło: TVN24