Miejmy nadzieję, że w tym roku Marsz Niepodległości nie Bedzie tak wyglądał.
Miejmy nadzieję, że w tym roku Marsz Niepodległości nie Bedzie tak wyglądał. Fot. Dariusz Borowicz / Agencja Gazeta

Do kolejnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości pozostało cztery dni, a więc przyjętym już zwyczajem to dobry czas na rozpoczęcie sporu o jej obchody. Tym razem prezydent stolicy wydała zakaz przejścia narodowców przez Most Świętokrzyski. Innego zdania jest jednak wojewoda mazowiecki. Jeszcze innego zdania są sami organizatorzy.

REKLAMA
Decyzję o zamknięciu dla Marszu Niepodległości Mostu Świętokrzyskiego, Hanna Gronkiewicz-Waltz podjęła dzisiaj i poinformowała o tym na Twitterze.
Jednak ten ruch ze strony prezydent Warszawy... nie zmienia praktycznie nic. Okazuje się, że organizatorzy Marszu podczas zgłaszania manifestacji, zarezerwowali dwie trasy: przez wspomniany właśnie Most Świętokrzyski i sąsiedni Most Poniatowskiego. I o ile przez ten pierwszy rzeczywiście narodowcy nie przejdą, o tyle drugim jak najbardziej. Na to z kolei zgodę wydał wojewoda mazowiecki, do którego po zmianie przez Prawo i Sprawiedliwość przepisów dotyczących zgromadzeń można kierować wnioski o uznanie danej manifestacji za tę o charakterze cyklicznym. Tak właśnie się stało i jak co roku, w narodowe święto będziemy oglądać Marsz Niepodległości w pełnej krasie.
Nie wiadomo, co tak naprawdę chciała osiągnąć Hanna Gronkiewicz-Waltz wydając zakaz na Most Świętokrzyski po tym, jak narodowcy podjęli decyzję o wykorzystaniu alternatywnej trasy i wiedząc, że wojewoda podjął taką, a nie inną decyzję. Jeżeli skuteczne zablokowanie Marszu, to z pewnością nie wyszło.
Pozostało mieć nadzieję, że najbliższy Marsz Niepodległości przebiegnie w spokojnej atmosferze, i że nie będzie przypominał tego sprzed kilku lat, gdy duża część miasta uległa zdemolowaniu.
źródło: metrowarszawa.pl