
O obecnych rządzie można powiedzieć bardzo wiele niepochlebnych rzeczy, jednak czasami pojawia się okazja do pochwały. Taka chwila właśnie nadeszła, a dotyczy nowego projektu, który przewiduje karanie cofających samochodowego liczniki. Czy to koniec z "Januszami" samochodowego rynku wtórnego?
REKLAMA
Resort ministra Zbigniewa Ziobry opracował projekt nowych przepisów, które mają uderzyć w nieuczciwych sprzedawców samochodów używanych, którzy nagminnie fałszują przebieg samochodu przez niestety popularne w naszym kraju "cofanie" licznika. Co prawda, jeszcze nie znamy szczegółowych założeń nowej propozycji, ale wstępnie wiadomo, że w razie wprowadzenia w życie nowych przepisów za cofnięcie licznika miałby odpowiadać zarówno zlecający taką usługę, jak i jej wykonawca. Kara może wynieść nawet 5 lat pozbawienia wolności.Projekt ma też nakładać na służby uprawnione do kontroli pojazdów obowiązek sprawdzania i notowania przebiegu auta w razie zatrzymania.
W przeszłości były już próby ukrócenia tego zjawiska. Już w 2014 roku pojawił się pomysł, by zobowiązać policję do spisywania stanu licznika podczas każdej kontroli. Mówiło się również o wprowadzeniu penalizacji samego cofania licznika. Skończyło się jednak na założeniach, a branża kwitnie w najlepsze. W kilka sekund na popularnych portalach ogłoszeniowych można znaleźć zarówno ogłoszenia usług "korekty" liczników, jak i kupić sprzęt do samodzielnego oszukiwania.
Wszystko wskazuje na to, że wreszcie będzie można z większą ufnością podchodzić do danych o przebiegu samochodów używanych wystawionych na sprzedaż. Być może wreszcie znikną także 12-letnie Volkswageny Passaty z przebiegiem 150 tysięcy kilometrów.
