
Reklama.
"Panie prezydencie, co z panem Antonim, dogadacie się jakoś panowie?" – zapytał mężczyzna biorący udział w państwowych obchodach Dnia Niepodległości, korzystając z okazji, że obok niego przechodzi prezydent. Mężczyzna nawiązywał do wielomiesięcznego konfliktu między prezydentem, formalnie zwierzchnikiem sił zbrojnych, a ministrem obrony narodowej, Antonim Macierewiczem.
Krótkie nagranie pokazuje, że najpierw prezydent idzie dalej, ale potem nachyla się do pytającego i półgłosem mówi, co naprawdę sądzi o Antonim Macierewiczu. "Musi sobie parę rzeczy przemyśleć. Jak będzie wobec uczciwych oficerów stosował takie ubeckie metody, jak Platforma stosowała wobec niego, to będzie kiepsko" – mówi Andrzej Duda.
Internauci są zdumieni nagraniem. Niektórzy myśleli, że to fejk, jednak – tak jak napisała internautka – prezydent naprawdę to powiedział. Część osób przypuszcza, że prezydent zapomniał, iż każdy smartfon jest obecnie kamerą i będąc na tak wysokim stanowisku trzeba pilnować tego, co się mówi, w każdych okolicznościach. Są też jednak głosy, że prezydent celowo wypowiedział te ostre słowa licząc na to, że zostaną "przypadkowo" nagrane i trafią do mediów. W przeddzień rekonstrukcji rządu PiS nie byłoby to pozbawione sensu, gdyby prezydent Duda zadał ostateczny cios nielubianemu ministrowi.