
Beata Szydło zaliczyła bardzo mocne wystąpienie podczas szczytu przywódców państw europejskich w szwedzkim Göteborgu. Pochwaliła się sukcesami rządu, ale przede wszystkim mocno zareagowała na "szkalowanie obywateli Polski".
REKLAMA
Beata Szydło odniosła się podczas swojego wystąpienia na szczycie UE do Marszu Niepodległości, podczas którego uczestnicy wykrzykiwali rasistowskie hasła.
– Nie może być takiej sytuacji, jak ostatnio, 2 dni temu, w czasie debaty w Parlamencie Europejskim, kiedy jeden z narodów naszej wielkiej rodziny europejskiej zostaje oszkalowany i obrażony. Bo 60 tys. ludzi, którzy w Warszawie wyszli na piękną biało-czerwoną manifestację, żeby uczcić Święto Niepodległości, nie może być nazywanych przez nikogo, i dotyczy to nie tylko Polski, ale każdego innego kraju, "faszystami" – mówiła Beata Szydło. Wystąpienie polskiej premier można obejrzeć tutaj. Spotkało się z żywą reakcją internautów na Twitterze.
– Zaapelowałam dzisiaj do moich kolegów premierów, żeby powzięli na ten temat refleksję i żebyśmy się wzajemnie szanując, nigdy więcej do tego nie dopuścili.Nigdy się nie zgodzę na to, żeby mój kraj, który był ofiarą dwóch totalitaryzmów, żeby obywatele mojego kraju byli w taki sposób szkalowani i pomawiani. Nie ma na to zgody polskiego rządu – powiedziała polska premier. Wypowiedź polskiej premier spotkała się już z dość zaskakującą reakcją. Poparł ją były premier i szef Rady Europejskiej Donald Tusk.
Beata Szydło wykorzystała okazję, by pochwalić się jeszcze raz sukcesami rządu; chodzi zwłaszcza o politykę społeczną i wzrost wynagrodzeń. Jak się wyraziła, rząd potrafił połączyć programy społeczne i prorodzinne, które wydają się kosztowne, z programami rozwojowymi. Dzięki temu, jak powiedziała, udało się stworzyć "wehikuł napędzający polską gospodarkę".
A jak występ Beaty Szydło jest oceniany w Szwecji, gdzie odbył się szczyt? Cóż, z tym może być problem. Niektórzy internauci zwrócili uwagę na fakt, że wśród gości szczytu w Göteborgu polska premier nie została zauważona. Jeden z nich twierdzi, że obejrzał szwedzki dziennik telewizyjny "Rapport", w którym zwrócono uwagę na Emmanuela Macrona, Theresę May czy Alexisa Tsiprasa, a nikt nie dostrzegł Beaty Szydło.
