Na Twitterze ostro skrytykowano prezydenta za jego słowa o wpisie szefa Rady Europejskiej.
Na Twitterze ostro skrytykowano prezydenta za jego słowa o wpisie szefa Rady Europejskiej. Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta

"Wykroczył poza swoje kompetencje" – tak o Donaldzie Tusku w programie "Kawa na ławę" w TVN24 powiedział Andrzej Duda. Chodziło o niedawny wpis szefa Rady Europejskiej na Twitterze. I reakcja użytkowników tego portalu była błyskawiczna – szybko przypomniano głowie państwa, co się dzieje na jego profilu.

REKLAMA
"Alarm!" – napisał parę dni temu Donald Tusk na Twitterze, podsumowując politykę Prawa i Sprawiedliwości. Na byłego premiera posypały się gromy ze strony rządzących. Dziś do tego chóru dołączył prezydent.
– Byłem głęboko zdumiony, że przewodniczący Rady Europejskiej, człowiek, który powinien być ponad podziałami, zabiera głos na temat wewnętrznych zmian jakie dochodzą w jednym z krajów członkowskich. Wykroczył poza swoje kompetencje – stwierdził Andrzej Duda w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim, podkreślając, że słów byłego premiera nie można traktować jako prywatnej opinii. – To co Donald Tusk mówi na imieninach u swoich kolegów, czy na prywatnych spotkaniach Platformy Obywatelskiej, to jest jego sprawa i mnie to nie interesuje. W momencie, kiedy wychodzi i w oficjalnych publikatorach, to jest de facto jego oficjalny komunikator, wszyscy traktują ten wpis poważnie – powiedział prezydent.
I po chwili Andrzejowi Dudzie przypomniano coś, o czym pewnie sam wolałby nie pamiętać – o jego wpisach na Twitterze. Czy one też miały charakter oficjalny?
"Jakim prawem Donald Tusk na oficjalnym Twitterze wygłasza prywatne poglądy... pyta gość, który na oficjalnym Twitterze flirtuje z Ruchadłem leśnym" – napisała internautka, która przedstawia się jako aktywistka, która "codziennie rano odlicza dni do końca PiS".
Ostatnio Andrzej Duda nie jest już tak aktywny nocą na Twitterze, jak to było na początku kadencji. Wówczas zdarzało mu się brać udział w dyskusjach z... nastoletnimi fankami.