Podczas zamieszek Hondurasie policja stanęła po stronie ludzi.
Podczas zamieszek Hondurasie policja stanęła po stronie ludzi. Fot. Facebook/Policía Nacional de Honduras

W Polsce policja odgradza się od obywateli, stawia barierki na Krakowskim Przedmieściu i na Wiejskiej. Rozpędza demonstracje, używa rozwiązań siłowych wobec zasłużonych dla kraju opozycjonistów z czasów PRL. Pamiętacie, jak wynosiła Władysława Frasyniuka, bo protestował przeciwko PiS? Dlatego to, co zadziało się w tym kraju, na drugim końcu świata, w Ameryce Środkowej, może wydawać się zdumiewające. I w odniesieniu do polskiej rzeczywistości może nabrać dodatkowego znaczenia.

REKLAMA
Zamieszki, które targają Hondurasem od końca listopada pewnie nie obiłyby się tak szerokim echem w świecie, gdyby nie tamtejsza policja. "Bóg błogosławi policji", "Są dobrzy policjanci", "Noszą mundury, ale są ludźmi jak my", "Niech Bóg będzie z Wami w każdym kroku" – tak od kilku dni piszą obywatele tego kraju na facebookowym profilu Policía Nacional de Honduras. Z wdzięczności, radości i z ogromnym szacunkiem za to, co policjanci zrobili.
26 listopada odbyły się w tym kraju wybory prezydenckie, które uznano za sfałszowane. Ludzie wylegli na ulice, doszło do starć, w efekcie władza wprowadziła godzinę policyjną. Ale policjanci odmówili wykonania rozkazu. Twierdząc, że są od tego, by chronić ludzi, a nie ich represjonować. "Policja w Hondurasie ogłosiła, że odmawia wykonania rozkazów rządowych i pozostanie w koszarach dopóki kryzys polityczny nie zostanie zażegnany" – takie komunikaty podawały media.
Również rzecznik policjantów ogłosił, że nie będzie konfrontacji z narodem, policja chce pokoju i jest już zmęczona tą sytuacją. A także, że nie przyświeca jej żadna ideologia polityczna. – Nie chcemy represjonować ludzi i naruszać praw narodu – powiedział.
Ludzie z wdzięczności wyszli na ulice. Skandowali, że jeśli naród jest zjednoczony, nikt go nie pokona.
Ale to nie koniec. Policjanci bardzo szybko rozwiali wątpliwości niektórych, że oni wcale nie strajkują. A nawet, że wcale nie chodzi im o żadne podwyżki. Po prostu odmawiają użycia siły przeciwko pokojowo nastawionym demonstrantom.
Postawa policjantów w Hondurasie została zauważona w polskiej sieci. "Jesteśmy w tyle za Hondurasem", "Polscy policjanci uczcie się od policjantów w Hondurasie, którzy odmówili interwencji wobec demonstrantów" – rozlegają się komentarze.