Donald Tusk skomentował zmiany w polskim rządzie i to czego spodziewać się po nowym politycznym rozdaniu.
Donald Tusk skomentował zmiany w polskim rządzie i to czego spodziewać się po nowym politycznym rozdaniu. Fot. Renata Dąbrowska/Agencja Gazeta

Ja się PiS nie boję – tak zmiany w polskim rządzie i to, co dzieję się z polską demokracją skomentował Donald Tusk, który w piątkowy wieczór gościł w programie "Fakty po Faktach" na antenie TVN24. Przewodniczący Rady Europejskiej mówił także o tym, jak sytuacja Polski wygląda w oczach Unii Europejskiej. I nie pozostawił wątpliwości, że jest źle.

REKLAMA
Zmiany w polskim rządzie odbiły się szerokim echem i to nie tylko w Polsce. Komentatorzy zwracają uwagę na to, że zmiana Beaty Szydło na Mateusza Morawieckiego jest ukłonem w stronę Unii Europejskiej i całej i zagranicznej opinii publicznej. Mateusz Morawiecki, jako ten bardziej obeznany w "wielkim świecie" ma załagodzić wizerunek Polski zagranicą i odwrócić uwagę od zmian w sądownictwie, armii czy tragicznej dyplomacji na rzecz gospodarki i biznesu. W tej sprawie głos zabrał także przewodniczący Rady Europejskiej i były premier Donald Tusk.
– Ta skomplikowana sytuacja Polski w UE nie jest zasługą Beaty Szydło – stwierdził Donald Tusk. Jego zdaniem, nieporozumienia między Warszawą a szeroko rozumianym Zachodem to wina Jarosława Kaczyńskiego. – Ja, wraz z unijnymi przywódcami czekamy na premiera Morawieckiego w Brukseli. I muszę powiedzieć, że chciałbym głębszej współpracy polskiego rządu ze mną. Nie dla mojego dobra, ale dla dobra Polski. Przydałby się rzetelny znak zmiany nastawienia Polski do Europy – podkreślił szef RUE.
Jednak w ocenie Donalda Tuska, rola prezesa PiS jako zwierzchnika premiera się nie zmieni – Jarosław Kaczyńskie nie bierze odpowiedzialności za rządzenie i podejmowane decyzje. Dzisiaj władza jest w rękach człowieka, który za nic nie odpowiada – mówił stanowczo gość "Faktów po Faktach". I dodał, że zarówno była Beata Szydło, Mateusz Morawiecki, jak i prezydent Andrzej Duda nie wykazują żadnych oznak "rozluźnienie więzi z partyjnym ośrodkiem decyzyjnym jakim jest prezes PiS".
Nie mogło także obejść się bez odniesienia się do tego co stało się dzisiaj w Sejmie, czyli przejęcia przez Prawo i Sprawiedliwość kontroli nad KRS i Sądem Najwyższym – Chodzi o to, żeby Polskę na trwale związać z Zachodnią Europą. Nie ma Polski europejskiej bez niezależnego sądownictwa, wolnych mediów, bez poszanowania zasad prawa bez liberalnej demokracji – alarmował przewodniczący RUE.
Działania PiS Donald Tusk nazwał "demokracją jednorazową". – W takim systemie demokracja wyraża się raz na cztery lata. A potem obywatele są skazani na łaskę lub niełaskę władzy. To jest wschodni model demokracji i do złudzenia przypomina to, co widzimy w Rosji czy w Turcji. Nie powinniśmy przejmować tych wzorców – powiedział były premier, ale stanowczo przyznał, że nie boi się Prawa i Sprawiedliwości. – Najbardziej boję się pewnej emocjonalnej i społecznej próżni, w której zapanuje marazm i niechęć ludzi do reagowania na niekorzystne dla kraju i demokracji działania władzy – przyznał Donald Tusk.