BMW serii 6 Gran Turismo idealnie pasuje do jazzu. Bawarczycy połączyli w Teatrze Wielkim oba światy

Goście Teatru Wielkiego wysłuchali koncertu i zobaczyli we foyer nowe BMW serii 6 Gran Turismo.
Goście Teatru Wielkiego wysłuchali koncertu i zobaczyli we foyer nowe BMW serii 6 Gran Turismo. Fot. BMW
BMW Group Polska od lat szczyci się swoim zaangażowaniem w sprawy polskich instytucji kulturalnych, znane jest także z organizacji – już od 12 lat – cyklu BMW Jazz Club. Tym razem koncern połączył kolejny event z tego cyklu z pokazem nowego BMW serii 6 Gran Turismo.


Kto nie widział, ten niech żałuje. Nowa "szóstka" w wersji Gran Turismo to kawał pięknego samochodu. Tak nietypowego jak poprzednik, bo to nadal egzotyczne skrzyżowanie sedana i coupe. Bardzo rzadkie na rynku, ale przecież przez to tak ciekawe.

Auto ma niemal dokładnie pięć metrów długości – jest dłuższe od poprzednika o 87 mm, a ponadto delikatnie obniżone. Dzięki temu wygląda na drodze jeszcze lepiej od starszego brata. Duże klosze reflektorów sięgają aż do atrapy chłodnicy, ale w oczy rzucają się przede wszystkim długa maska, cofnięta kabina, bezramkowe drzwi oraz płynnie opadająca linia dachu. Czyli wszystkie cechy rasowego coupe, które… zamknięto w aucie, które jest tak wygodne, jak typowy sedan.
Naprawdę, wystarczy wsiąść. Kierowca oraz pasażer z przodu na pewno nie będą narzekać na brak przestrzeni w tym samochodzie – tak jak zresztą ci, którzy zasiądą z tyłu na trzyosobowej kanapie. Jest na niej wręcz więcej miejsca nad głowami niż w poprzedniej "szóstce" Gran Turismo, choć auto jest niższe. Oczywiście nie ma tu tyle miejsca co w SUV-ach, ale żaden SUV tak nie wygląda.


Najwięcej dzieje się jednak w sferze, której nie widać – w świecie technikaliów. Samochód, który trafił na rynek w listopadzie i generalnie nadal jest świeżutkim towarem, jest lżejszy od poprzednika średnio o 150 kilogramów dzięki zastosowaniu nowoczesnych materiałów w karoserii oraz w elementach układu jezdnego. Do tego auto jest bardziej opływowe oraz ma mocniejsze silniki. Efekt? Dzięki temu nie tylko szybciej się rozpędza, ale jest i bardziej ekologiczne. BMW 6 Gran Turismo jest dostępne na ten moment z dwoma silnikami benzynowymi i jednym wysokoprężnym, przy czym szczególnie imponująca jest trzylitrowa benzyna o mocy 340 KM.

W standardzie dostępne jest pneumatyczne zawieszenie tylnej osi, co znacząco podnosi komfort jazdy, za dopłatą klient może mieć "pneumatykę" także z przodu. W zależności od trybu jazdy możemy auto podnieść o dwa centymetry lub wręcz przeciwnie – obniżyć je o centymetr. Samochód obsługujemy w środku za pomocą wygodnego kontrolera oraz dużego, dotykowego ekranu. Wszystko uzupełnia – jak to w BMW – cała masa elektronicznych wspomagaczy. Adaptacyjny tempomat z funkcją Stop & Go działa aż do prędkości 210 km/h, nowe BMW serii 6 Gran Turismo potrafi także samodzielnie rozpoznać pas ruchu i utrzymać się na nim. Także w zakrętach. A dla tych, którzy rysują samochody na parkingach, przewidziano zdalne parkowanie.

Ale pomimo tych osiągów niech nikt nie myśli, że to auto przeznaczone do sportu. BMW serii 6 Gran Turismo to auto nastawione na komfort. Jak prawdziwe gran turismo, służy do komfortowego i stylowego połykania kolejnych kilometrów. Na weekendowy wypad na narty czy na jacht. I w końcu dla ludzi, którzy traktują sztukę na poważnie. Tak jak sama marka, która od lat wspiera polskie instytucje kultury. Sam samochód został przecież zaprezentowany w weekend przed Mikołajkami w trakcie koncertu z cyklu BMW Jazz Club.
Gwiazdami koncertu w Teatrze Wielkim byli Aga Zaryan oraz Jacob Collier. Zaryan to laureatka wielu nagród i wyróżnień muzycznych, w tym wielokrotnie przyznawanego jej tytułu "Wokalistki Roku" w rankingu magazynu "Jazz Forum". Twórczość Agi Zaryan to kwintesencja tego, co najlepsze w historii jazzu, a zarazem kontynuacja tradycji legendarnych dokonań Shirley Horn, Carmen McRea i Joni Mitchell.


Gościem specjalnym koncertu był jednak tegoroczny zdobywca dwóch nagród Grammy i objawienie ostatnich lat – Jacob Collier. Multiinstrumentalista, który rozwija się pod opieką samego Quincy Jones’a, przez wielu muzyków uważany jest za młodego geniusza, następcę Prince’a. Artystów wspierały Młoda Polska Filharmonia oraz European Jazz Sextet. Za aranżacje orkiestrowe odpowiadał pianista jazzowy i kompozytor Michał Tokaj.
Dopiero po koncercie goście zapoznali się z samochodem – ten czekał na nich razem z kolacją we foyer Teatru Wielkiego. Ale to na pewno nie koniec, wszak BMW Jazz Club to impreza trwająca od 12 lat, marka wspiera w Polsce wiele innych projektów kulturalnych, a na całym świecie od półwiecza.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0Franek Sterczewski zdradza plan na działanie w Sejmie. I opowiada, jak wyglądał "chrzest" w TVP
0 0Tak odpowiedziała na zaproszenie Dudy. Reakcja europosłanki PO zwróciła uwagę bułgarskiej prawniczki
Unum 0 0Nigdy nie mów nigdy. Weź sobie do serca wnioski z tego badania, bo życie pisze różne scenariusze
T-mobile 0 0Tomasz Raczek w serialu Netflixa? Oto dlaczego w tej plotce jest odrobina prawdy
0 0Przepis na prezydenta. To, co w kilka miesięcy zrobił Duda, powinno być lekcją dla opozycji
0 0Czarzasty ujawnia: będą poważne zmiany na Lewicy. "Rada krajowa SLD dała zielone światło"