
Nominacje nowych ministrów pokazują jedno – na naszych oczach rozpada się komisja badająca aferę Amber Gold. To już druga, po sejmowej podkomisji badającej przypadek katastrofy lotniczej, z której zaczyna ubywać członków. Porażka PiS?
REKLAMA
Nie tak dawno temu pisaliśmy o tym, że z sejmowej podkomisji smoleńskiej odchodzą kolejni członkowie i szans na to, że eksperci Macierewicza przedstawią jakikolwiek wartościowy raport ze swoich prac jest coraz mniej. Tymczasem niewiele lepiej dzieje się w komisji badającej aferę Amber Gold. Dziś straciła dwóch swoich członków, a to wcale nie musi być koniec rozpadu gremium, które od wielu miesięcy urządza swoiste polowanie z nagonką na Donalda Tuska.
Na ministerialne stanowiska odeszli dziś Marek Suski i Joanna Kopcińska. Posłanka PiS została mianowana na funkcję rzecznika rządu, zaś Suski, któremu kilkukrotnie udało się rozbawić publiczność oglądającą obrady komisji, zostanie szefem gabinetu politycznego premiera Morawieckiego. Z kolei Małgorzata Wassermann, także bardzo ważny członek sejmowej komisji była już przymierzana na stanowisko prezydenta Krakowa w nadchodzących wyborach samorządowych. Zespół rozpada się na naszych oczach.
Posłowie opozycji tłumaczą, że członkowie komisji nie osiągnęli podstawowych celów, czyli nie wyjaśnili afery Amber Gold. Dlatego właśnie rozpoczęto proces likwidacji politycznego teatrzyku, który kosztował podatników już dwa miliony złotych.
