Jeśli PiS wycofa się ze zmian, niepełnosprawni będą mieli wybór i nie będą musieli przybywać do lokali wyborczych, żeby zagłosować.
Jeśli PiS wycofa się ze zmian, niepełnosprawni będą mieli wybór i nie będą musieli przybywać do lokali wyborczych, żeby zagłosować. Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta

Wygląda na to, że Prawo i Sprawiedliwość zdecyduje się na pozostawienie możliwości głosowania korespondencyjnego w nowej ordynacji wyborczej – donoszą dziennikarze "Faktu". Najwyraźniej podziałała akcja Platformy Obywatelskiej i zapowiedzi niepełnosprawnych.

REKLAMA
Jak wynika z informacji dziennikarzy tabloidu, politycy Prawa i Sprawiedliwości prawdopodobnie zdali sobie sprawę z rozmiaru problemu, jaki dla samych siebie stworzyliby przyjmując zapis o likwidacji głosowania korespondencyjnego i zastąpienie go wyłącznie głosowaniem przez pełnomocnika. Prawdopodobnie podziałały dwie rzeczy: zdecydowany sprzeciw niepełnosprawnych, którzy najczęściej korzystali z tej formy głosowania oraz zapowiedź polityków Platformy Obywatelskiej (akcję rozpoczął Bartosz Arłukowicz), którzy podczas wyborów samorządowych chcieli dowozić takie osoby do lokali wyborczych.[
W samym PiS-ie opinie na temat likwidacji głosowania korespondencyjnego były od początku podzielone. Żaden polityk ugrupowania rządzącego nie potrafił w przekonujący sposób wytłumaczyć, dlaczego PiS chce wprowadzić takie zmiany. Poseł Łukasz Schreiber, który jest jedną z twarzy zmian w ordynacji wyborczej, w ubiegłotygodniowej debacie sejmowej na temat ordynacji wyborczej na uwagi opozycji odpowiedział tak, jak można było się spodziewać. – Opozycja wykorzystuje niepełnosprawnych w grze politycznej – stwierdził poseł.
Poprawka przywracająca możliwość głosowania korespondencyjnego ma zostać wprowadzona i przegłosowana w Senacie. Choć jak pokazują wczorajsze wypowiedzi (choćby wspomnianego Łukasza Schreibera), nie jest to jeszcze wcale takie pewne. Wszystko zależy od decyzji, która do Sejmu nadejdzie z Nowogrodzkiej.
źródło: fakt.pl