Dominika Wielowieyska
Dominika Wielowieyska Fot. Agencja Gazeta

Dominika Wielowieyska przeprosiła Szymona Hołownię za przypisanie mu słów: "Gdybym miał się urodzić z in vitro, to wolałbym się w ogóle nie urodzić". Przyznała, że publicysta tych słów nigdy nie wypowiedział.

REKLAMA
Hołownia miał powiedzieć to w telewizji publicznej. W zeszłym tygodniu dziennikarka TOK FM skrytykowała go w efekcie za słowa, których nie wypowiedział. Wielowieyska przyznała jednak dziś na antenie, że się pomyliła.
Dominika Wielowieyska
Dziennikarka "Gazety Wyborczej"

Przypisałam mu zdanie, że gdyby miał się urodzić in vitro, to wolałby się w ogóle nie urodzić. Hołownia tych słów nie wypowiedział i za to go serdecznie przepraszam.

TOK FM
Dziennikarka podkreśliła też, że Hołownia, jak sam przyznał, "ma problem z in vitro, ale sumienie każe mu kochać dzieci poczęte tą metodą". Wielowieyska zaznaczyła jednak, że część programu, w którym wystąpił szef kanału Religia.tv, budzi jej wątpliwości.
Dominika Wielowieyska
Dziennikarka "Gazeta Wyborcza"

Moje zastrzeżenia dotyczyły innych fragmentów wspomnianego programu, m.in. tego, że Szymon Hołownia zaprosił rodziców z dwojgiem dzieci poczętych metodą in vitro. Odpytywał chłopców, czy wiedzą, jak są poczęci, następnie pytał rodzinę, czy się nie boi, że rówieśnicy zaatakują dzieci, że ksiądz katecheta powie, że coś z nimi jest nie tak, że ma z nimi kłopot.

TOK FM
Wielowieyska stwierdziła, że takie zachowania "wzbudziły jej sprzeciw". Bo "nie wolno straszyć dzieci, że są jakieś inne". Dziennikarka porównała to do kwestii rasowych: "To tak, jakbyśmy pytali czarnoskóre dziecko z troską, jak sobie poradzi ze swoim kolorem skóry, bo jest jakieś inny niż większość".
Źródło: TOK FM