
Wojna o nazwę jednej z głównych ulic w Bydgoszczy trwa w najlepsze. W ramach ustawy o dekomunizacji wojewoda kujawsko-pomorski zamienił Aleję Planu 6-letniego na Aleję Lecha Kaczyńskiego. Ale radni PO i SLD przegłosowali tę zmianę i ulica wróciła do dotychczasowej nazwy. – Uważamy, że prezydent Lech Kaczyński w żaden sposób nie przysłużył się dla Bydgoszczy – mówi nam radny PO, Jakub Mikołajczak. Przekonuje, że podobnie myśli większa część mieszkańców tego miasta.
Z mapy wielu polskich miast zniknęły ulice, które nosiły dotąd nazwy patronów kojarzonych z PRL i komunizmem. To efekt tzw. ustawy dekomunizacyjnej, która nakazuje, by z przestrzeni publicznej usunąć ulice czy pomniki, które propagują komunizm czy inny ustrój totalitarny. W ich miejsce błyskawicznie pojawiają się ulice czy obiekty upamiętniające byłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Odebraliśmy mnóstwo głosów, telefonów od mieszkańców miasta, robiliśmy ankiety na najbardziej popularnych grupach w mediach społecznościowych w Bydgoszczy. Wyniki były jednoznaczne: 93 procent mieszkańców sprzeciwiało się decyzji wojewody, aby aleja Planu 6-letniego była zmieniona na Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
A nas, radnych, kto wybrał? Mieszkańcy. Dlaczego na sesji nikt nie pokazał opinii Rady Osiedla? Jeżeli radni PO słuchają głosów mieszkańców, to dlaczego nikt nie pokazał opinii Rady Osiedla? Bo zwyczajnie jej nie ma – mówi nam Tomasz Rega. Z Radą Osiedla Kapuściska w Bydgoszczy nie udało nam się skontaktować.
Radny Platformy Obywatelskiej przypomina, że kilka lat temu po raz pierwszy podjęto próbę, by imieniem prezydenta Lecha Kaczyńskiego nazwać bydgoski most. Ale ostatecznie do tego nie doszło. – Dla nas istotne były słowa, które prezydent Lech Kaczyński skierował do ówczesnego ministra Radosława Sikorskiego. Prezydent powiedział: "pochodzisz z parszywej Bydgoszczy i żaden Oxford tego nie zmieni" – stwierdza Mikołajczak. Jego zdaniem prezydent Lech Kaczyński w żaden sposób nie przysłużył się dla Bydgoszczy. – A te słowa, które wypowiedział – moim zdaniem i zdaniem moich kolegów – dyskredytują go jako patrona jednej z głównych ulic – podkreśla radny PO.
Ostateczny głos w sprawie nazw ulic należy do wojewody Mikołaja Bogdanowicza, któremu podlegają wszystkie uchwały samorządów. W odpowiedzi na nasze pytania pracownicy Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego wysłali nam oświadczenie, które wydali w tej sprawie. W dokumencie decyzję radnych PO i SDL nazwano "niezrozumiałą i gloryfikującą ustrój totalitarny". "Stało się to z wielką szkodą dla wizerunku miasta Bydgoszczy w Polsce i świecie" – czytamy. W oświadczeniu przypominano, że nazwy ulic zostały zaopiniowane przez IPN, a tzw. ustawa o dekomunizacji została przyjęta zdecydowaną większością głosów.
Fragment oświadczenia Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego :
Tym bardziej wczorajsze decyzje mającej większość w Bydgoszczy koalicji PO-SLD budzą zdumienie i pytania o celowość tych działań. Wojewoda Mikołaj Bogdanowicz w trybie postępowania nadzorczego wnikliwie przeanalizuje całą sytuację, a następnie podejmie przewidziane prawem działania.
