
Bohaterem Turnieju Czterech Skoczni jest na razie Kamil Stoch, który wygrał pierwsze dwa konkursy. Nie najlepiej idzie Maciejowi Kotowi, który w Ga-Pa zajął 18. miejsce, a wcześniej w Oberstdorfie – 15. Polak wywołał krytykę internautów. Ale nie tyle chodzi o jego wynik, co o o sposób, w jaki to skomentował.
REKLAMA
Maciej Kot zamieścił na Instagramie wpis, w którym napisał "Trening skończony" w odniesieniu do swoich występów w TCS. Spowodowało to krytykę kibiców, którzy zarzucili skoczkowi, że nie traktuje turnieju poważnie, skoro określa go mianem treningu. "TCS to trening? Zagrzało pod kaskiem?” - czytamy w jednym z wpisów. Krytycznych komentarzy było znacznie więcej. Polak bronił się, że napisał to ironicznie i ma do tego prawo.
– Nie każdy zrozumiał ironię i przenośnię, jaką chciałem przekazać. Mówiłem w wywiadach, że trener podsunął mi pomysł, by skoro nie idzie mi idealnie, potraktować turniej treningowo i wykorzystać go do tego, by jak najlepiej przygotować się do igrzysk. A to, że nie byłem zadowolony? Cóż, taki już jestem. Myślę, że na własnym profilu w tym serwisie mam prawo napisać to, co myślę – mówił Maciej Kot.
Kibice zarzucali Kotowi brak ducha drużyny, dlatego, że ich zdaniem ma zbyt duże ambicje i nie cieszy się sukcesami kolegów, tylko wyraża niezadowolenie ze swoich skoków. Ten jednak bronił się. – Kibice powinni nas zrozumieć, że my chcemy jak najlepiej i gdy nie idzie, irytujemy się jak wszyscy inni ludzie. Z udziałem w takich zawodach wiążą się duże emocje. Mam wrażenie, że nie każdy zdaje sobie sprawę, jak duże – mówił polski skoczek.
Pisaliśmy o rozmowie, jaką przeprowadziła TVP po zwycięstwie Kamila Stocha w konkursie. Dziennikarz przypomniał wyczyn Svena Hannawalda, który jako jedyny wygrał wszystkie konkursy czterech skoczni. Nie zdążył jednak zadać pytania, gdyż Kamil Stoch mu przerwał. – Nie mówmy tak. Wy sobie mówcie, ale już poza mną – powiedział i po chwili odszedł od kamery.
