A Ziobro tyle naobiecywał. Okazało się, że sądy pracują wolniej niż przed jego reformami

Zbigniew Ziobro obiecał Polakom szybsze sądy, ale na razie są wolniejsze.
Zbigniew Ziobro obiecał Polakom szybsze sądy, ale na razie są wolniejsze. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny w jednym przekonywał, że polskie sądy pracują za wolno. To był jeden z wielu argumentów Zbigniewa Ziobry za reformą sprawiedliwości. Tymczasem jak informuje "Rzeczpospolita", proces trwa średnio już blisko pół roku.

Według danych resortu sprawiedliwości, do których dotarł dziennik, czas oczekiwania na wyrok w 2017 roku wydłużył się do 5,4 miesiąca – i to tylko w pierwszej instancji. Jeszcze rok temu czekało się średnio 4,7 miesiąca. Dłużej czekamy np. od wpłynięcia sprawy do sądu aż do egzekucji komorniczej.

Według "Rz" sędziowie są przekonani, że to wina polityki ministra Zbigniewa Ziobry. Narzekają na "niestabilność, brak koncepcji organizacyjnej i zbyt często zmieniające się przepisy". Ponadto problemem są nieobsadzone przez cały miniony rok wakaty.

– W styczniu to ma się zmienić, pojawią się pierwsze obwieszczenia o konkursach na wolne etaty. Szykuje się więc duży nabór do sądów rejonowych, ale też wiele stanowisk pojawi się w sądach wyższych instancji: okręgowych i apelacyjnych – tak na te zarzuty odpowiedział wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak.

Z drugiej strony trzeba przyznać, że minister w tym roku już odniósł mały sukces: dzięki uruchomionemu przez niego rejestrowi pedofilów błyskawicznie udało się zatrzymać jedną osobę. Mężczyzna pracował w domu kultury w małym miasteczku w Małopolsce.

źródło: rp.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...