
Choć los Antoniego Macierewicza w roli szefa MON wydaje się przesądzony, sam zainteresowany nie odpuszcza. Właśnie skrytykował... Telewizję Publiczną, która jego zdaniem nie poświęca wystarczająco dużo czasu tematowi Smoleńska.
REKLAMA
Szef MON (jeszcze) wybrał się do TV Republika, by uderzyć w telewizję Jacka Kurskiego. – Teza o tym, że nie było zamachu w Smoleńsku była obowiązująca, stanowiła symbol racjonalnego myślenia. Wszyscy, którzy twierdzili inaczej, traktowani byli jako szaleńcy, którzy chcą dokonać przewrotu. Również dziś media publiczne milczą na temat Smoleńska. Ubolewam, że w mediach materiałów na temat katastrofy wciąż jest jak na lekarstwo – stwierdził.
Zauważył, że jedynym materiałem, który w ostatnich tygodniach poświęcony był katastrofie pod Smoleńskiem, był film Michała Rachonia.
Co więcej, Macierewicz narzeka, że TVP nie angażuje się w obalenie jednej z tez na temat Smoleńska. Chodzi o twierdzenie mówiące, iż przyczyną katastrofy była brzoza, w którą uderzyło skrzydło samolotu.
– Dlaczego telewizja unika tego tematu jak ognia? Dlaczego media nie pokażą materiału, który dezawuuje absurdalną tezę, że brzoza zniszczyła potężną stalową maszynę – pytał dramatycznie odchodzący minister.