
To nie był ani "złośliwy atak botów", ani nieudolne próby działań agencji PR. Za pozytywnym komentarzem na temat kontrowersyjnego serialu TVP "Korona Królów", który błyskawicznie poniósł się w sieci, stoi kilku mężczyzn. Z siedmiu profili opublikowali ten sam post, który inni kopiowali. – Jeden z naszych kolegów zażartował sobie z nas i zrobił pasek TVP, na którym napisał, że prowadzone jest śledztwo w sprawie ataku hakerskiego na fanpage "Korony Królów". Wtedy przez moment mieliśmy takie myśli: "a ciekawe, czy ktoś się do nas odezwie" – opowiada nam Marcin.
Komentarz zamieszczony na fanpage serialu, który błyskawicznie rozprzestrzenił się w sieci:
"Fajny serial, ale powinien mieć przynajmniej 45 minut. Ale to tylko moje zdanie. Każdy uważa inaczej. Osobiście apeluję do wszystkich hejterów o niekomentowanie. Poczekajmy do końca sezonu. A tak w ogóle, krzyczycie o niespójności historycznej, ale czy ktoś z Was widział kiedykolwiek smoka? W Waszej ukochanej "Grze o Tron” są smoki, a one nie istniały".
Marcin: Nie chciałbym, by zabrzmiało to, że mamy jakąś pewność, że te komentarze były "wykupione". Tak liczne i tak przychylne wpisy na temat tego serialu, wzbudziły naszą wątpliwość. Były one dodawane w bardzo krótkim odstępie czasu, z tą samą narracją. Poczekaliśmy na pojawienie się nowego posta na fanpage serialu. I wrzuciliśmy komentarz, który został napisany w zaczepny sposób, ale i był bardzo pozytywny.
Marcin: Nikt tutaj nie silił się o tworzenie fejkowych kont, to były nasze profile.
Siedzieliście i obserwowaliście, co się będzie działo dalej? Spodziewaliście się, że tak się poniesie?
Maciek: I to wtedy zaczęło "hulać" po sieci. Ludzie zaczęli reagować na ten komentarz, wrzucali go lawinowo.
Ryś: Własnym sumptem to robiliśmy. Nie mieliśmy technik pomiarowych, więc patrzyliśmy, jak to się rozchodzi przy pomocy hasztagów i optycznie próbowaliśmy scrollować ten fanpage. Tych komentarzy było bardzo dużo i to nie tylko na samym Facebooku, ale i na innych portalach.
To było spontaniczne czy planowana akcja?
Patrząc na to zupełnie pragmatycznie. Skoro posty zamieszczaliście z prywatnych facebookowych kont, to czy nie obawialiście się złości prezesa Jacka Kurskiego?
Michał: Jeden z naszych kolegów zażartował sobie z nas i zrobił pasek TVP, na którym napisał, że prowadzone jest śledztwo w sprawie ataku hakerskiego na fanpage "Korony Królów". Wtedy przez moment mieliśmy takie myśli: "a ciekawe, czy ktoś się do nas odezwie".
Czyli nikt się do Was nie odezwał, komentarze usunięto i rozeszło się po kościach.
Opowiadacie się po którejś ze stron politycznego sporu?
Marcin: Nie, naszym celem absolutnie nie było opowiadanie się po którejś ze stron politycznego sporu. My nie chcieliśmy nikogo w nic wrabiać, nikomu niczego udowadniać.
