Przeciwnicy Tuska się nie ucieszą. Premier Bułgarii zaprzecza słowom, o których triumfalnie donosiła TVP

Bojko Borisow: Nie kwestionowałem bezstronności i neutralności Tuska.
Bojko Borisow: Nie kwestionowałem bezstronności i neutralności Tuska. Fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta
"Donald Tusk nie powinien ingerować w polską politykę" – miał powiedzieć premier Bułgarii Bojko Borisow. Tak jego słowa przytoczyła w piątek TVP Info, tak – jako pierwsze – donosiło Politico, a za nimi inne media. Szef bułgarskiego rządu wyjaśnił jednak na Twitterze, że wcale tak nie było. "Nigdy nie komentowałem, ani nie kwestionowałem bezstronności neutralności Donalda Tuska. Nigdy bym tego nie zrobił" – napisał.

Przypomnijmy, Bułgaria przejęła właśnie przewodnictwo w UE i z tej okazji do Sofii udali się najważniejsi, unijni politycy. Donald Tusk zaskoczył wszystkich słowami wypowiedzianymi po bułgarsku, a potem swoim komentarzem na temat jego osoby – o czym doniosło Politico, TVP Info, ale też np. Radio Maryja – zaskoczył innych. Według ich wersji było tak:
Premier Bułgarii postanowił wyjaśnić, co powiedział naprawdę. "Nie komentowałem ani nie kwestionowałem bezstronności i neutralności przewodniczącego Rady Europejskiej Tuska. Nigdy bym tego nie zrobił. Mówiłem o potrzebie tego, abyśmy jako prezydencja Rady pozostali bezstronni i neutralni w postępowaniu w sprawie procedury z art. 7 (traktatu UE) wobec Polski" – napisał na Twitterze.
Pod tweetem Borisowa jest wiele komentarzy, również w języku polskim. "Dziękuje za to wyjaśnienie. Niestety autorytarne rządy w moim kraju Pańską wypowiedź próbowały zinterpretować jako poparcie swoich działań i dlatego Pański słowa tyle dla mnie znaczą" – brzmi jeden z nich. "Polska telewizja wie lepiej" – piszą inni.

Internauci zauważają też, że TVP nie sprostowała informacji, którą podała.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...