Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy odniosła się do "klauzuli" lekarza z Rumi.
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy odniosła się do "klauzuli" lekarza z Rumi. Facebook/Wojciech Wieczorek.

Lekarz z Rumi koło Gdyni wywołał ogromne emocje po tym, jak na drzwiach swojego gabinetu umieścił kartkę, która była swego rodzaju antypisowską "klauzulą". Napisał, że nie obsługuje pacjentów z "PiS". Teraz odniosła się do tego – nie bez powodu – Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.

REKLAMA
Na Wojciecha Wieczorka posypały się gromy, przede wszystkim ze strony środowiska medycznego, które jest oburzone jego "klauzulą". Prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Gdańsku powiedział nawet, że lekarz z Rumi wręcz dopuścił się przestępstwa. Teraz do jego kartki odniosła się WOŚP. Dlaczego? Lekarz napisał, że nie obsługuje "pisowców", bo w jego gabinecie ma znajdować się właśnie sprzęt od Orkiestry. – Wyposażenie zostało zakupione z dotacji funduszy WOŚP – napisał lekarz z Rumi.
logo
Facebook/Wojciech Wieczorek
Tymczasem to, co napisał lekarz, właściwie na 100 proc. mija się z prawdą. – WOŚP nie przekazuje sprzętu medycznego prywatnym gabinetom – powiedział rzecznik prasowy Krzysztof Dobies. Dodał, że sprzęt przekazany przez WOŚP nie może być wykorzystywany komercyjnie.
Portal Niezależna łączył kartkę z przychodnią NZOZ Panaceum w Rumi. Ta jednak zaprzeczyła temu, pisząc, że kartka na drzwiach "umieszczona na stronie internetowej nie pochodzi z przychodni Panaceum", która jest niesłusznie łączona ze "skandaliczną wywieszką". Zapewniła, że każdy pacjent jest dla niej ważny. Przychodnia poinformowała też o rozstaniu z lekarzem.
Rzecznik prasowy pomorskiego NFZ Mariusz Szymański poinformował natomiast, że lekarz prowadzi również indywidualną praktykę lekarską w Gdyni, a niektóre z jego wpisów w mediach społecznościowych mogą wskazywać, że "kartka ze skandaliczną treścią mogła zostać zamieszczona na drzwiach jego prywatnego gabinetu" - czytamy w komunikacie pomorskiego NFZ.
źródło: onet.pl