Kosiniak-Kamysz o "kłusownikach w Sejmie i tych, którzy mieli odwagę dać się zhańbić". Szef PSL nie oszczędza zdrajców

Kosiniak-Kamysz w prosty sposób określa tych, którzy zdecydowali się zmienić barwy klubowe.
Kosiniak-Kamysz w prosty sposób określa tych, którzy zdecydowali się zmienić barwy klubowe. Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Szef PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz w emocjonalnym przemówieniu nie szczędził gorzkich słów skierowanych do politycznych przeciwników, którzy wyłuskują posłów z innych ugrupowań. Co więcej, dostało się też posłom, którzy zdecydowali się zmienić barwy klubowe. Lider ludowców nazywa ich wprost zdrajcami, dla których już nie ma miejsca w klubie ani teraz, ani w przyszłości.

Władysław Kosiniak-Kamysz dawno nie wygłosił tak płomiennego przemówienia. Było o głupcach, o kłusownikach i zdrajcach, a wszystko dlatego, że stracił jednego posła. – Kto miał odwagę dać się zhańbić, niech nosi piętno hańby na własnym czole. Jego sprawa. Kto dał się złapać w sidła politycznych kłusowników, idzie już samotną drogą – grzmiał z mównicy szef Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Emocjonalne wystąpienie szefa ludowców nie dziwi. Z klubu parlamentarnego i z partii odszedł Mieczysław Baszko, który zdecydował się przejść do partii Porozumienie Jarosława Gowina. Tym samym obóz Zjednoczonej Prawicy zyskał kolejną szablę, a opozycja ma jednego parlamentarzystę mniej. Kosiniak-Kamysz w pewnym momencie swojego wystąpienie zwrócił się do politycznych kłusowników, którzy wyłapują posłów z innych ugrupowań – Nie udało wam się w dniu naszego święta, rozbić klubu PSL! Przegraliście!

Z posłem Baszką klub PSL liczył 15 członków. Bez niego – staje się zaledwie kołem. Jednak według nieoficjalnych informacji szeregi klubu ludowców zasili m.in. grupka niedawnych polityków PO Stefan Niesiołowski, Jacek Protasiewicz, Stanisław Huskowski i Michał Kamiński.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. [/b] "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Roman GiertychRoman Giertych

Oj, ciężko doradzić coś dobrego. Oj, ciężko. Ale trudno coś wymyślimy. A gdyby tak powiedzieć, że z Trumpem bawiliście się, kto pierwszy podpisze? Pan mu powiedział, że jest Pan mistrzem szybkiego podpisu, a on nie chciał dać wiary.