34-latka miała zasztyletować w Lubinie dwójkę swoich dzieci.
34-latka miała zasztyletować w Lubinie dwójkę swoich dzieci. Renata Dąbrowska/Agencja Gazeta

Górnik, który wrócił po nocnej zmianie do pracy, zastał zasztyletowane dziecko. Drugie zmarło po operacji w szpitalu. Spekulowano, że matka mogła przejść załamanie psychiczne, jedną z prawdopodobnych wersji miało być tzw. samobójstwo rozszerzone, jakie mogła mieć zamiar popełnić matka. Najnowsze informacje zdają się to potwierdzać.

REKLAMA
Zabójstwo dzieci w Lubinie: wpis 34-latki na Facebooku
Sąsiedzi wciąż nie są pewni, co się wydarzyło tragicznej nocy. Wiadomo, że 34-latka miała skierowanie do poradni psychiatrycznej. Dziennikarze "Super Expressu" ustalili jednak, jak brzmiał ostatni wpis kobiety na Facebooku. Bardzo niepokojąco: "Przyjdzie taka chwila, gdy stwierdzisz, że wszystko się skończyło. To właśnie będzie początek" – miała napisać na Facebooku 34-latka z Lubina, która miała zabić ostrym narzędziem 13-miesięczną i 12-letnią córkę, która – mimo wysiłków lekarzy – zmarła w szpitalu. Obie dziewczynki według ustaleń śledczych miały rany kłute.
Górnik z Lubina odkrył makabryczną zbrodnię, gdy rano wrócił ze zmiany w kopalni. Początkowo nie mógł się dostać do mieszkania. Sąsiedzi słyszeli w nocy krzyki dzieci, ale zaraz ucichły, nie wzbudziły więc ich niepokoju. 13-miesięczna córeczka górnika z Lubina już nie żyła, siostra była ciężko ranna, podobnie jak matka.
34-latka kobieta z Lubina, która miała zasztyletować dzieci, miała leczyć się psychiatrycznie. – Z dotychczasowych ustaleń śledztwa nie wynika, aby kobieta leczyła się psychiatrycznie, aczkolwiek wiemy już, że miała skierowanie do poradni psychiatrycznej – powiedziała w rozmowie z "Gazetą Wrocławską" rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy Lidia Tkaczyszyn.
źródło: "Super Express"