
Siostra Tomasza Mackiewicza twierdzi, że polskie MSZ początkowo nie chciało udzielić gwarancji finansowych dla wyprawy ratunkowej, która miała pójść w góry po jej brata i Francuzkę Elizabeth Revol. Takie gwarancje były niezbędne do uruchomienia akcji ratunkowej.
REKLAMA
Gdy w świat poszła informacja, że Revol i Mackiewicz mają kłopoty i potrzebują pomocy, władze pakistańskie zażądały gwarancji, że akcja ratunkowa zostanie przez kogoś sfinansowana. Jak twierdzi siostra Tomasza Mackiewicza, Małgorzata Sulikowska, polskie MSZ początkowo twierdziło, że nie ma podstaw prawnych do udzielenia takich gwarancji i nic w tej sprawie nie może zrobić.
Akcję zbierania pieniędzy rozpoczęła przyjaciółka Revol Masha Gordon i w ciągu kilku godzin udało się zebrać 50 tysięcy euro. W końcu także polskie MSZ zdecydowało się wydać oświadczenie, że pokryje koszty całej operacji. – Żałuję, że nie nagrałam rozmów z nimi. Spławili mnie. Mówili, że danie gwarancji finansowej jest niemożliwe, kilka godzin później okazało się zupełnie coś innego –powiedziała Sulikowska w rozmowie z Onet.pl
Ratownicy dotarli do Elizabeth Revol. Himalaistka ma odmrożone dłonie i stopy, ale udało ją się sprowadzić na dół, dzięki czemu trafiła do szpitala. Niestety nie udało się dotrzeć do Tomasza Mackiewicza. Jego ojciec apelował wczoraj, żeby nie przerywać akcji, gdyż jest przekonany, że syn wciąż żyje i czeka na pomoc.
źródło: Onet
