Kobiety nie są zainteresowane sportowymi transmisjami
Kobiety nie są zainteresowane sportowymi transmisjami Fot. Shutterstock

Kobiety zazwyczaj nie przepadają za oglądaniem wydarzeń sportowych, no chyba, że są to Igrzyska Olimpijskie. Z drugiej strony lubią sport, często go uprawiają, zawodowo lub amatorsko. Skąd niechęć do transmisji telewizyjnych? Na to pytanie odpowiadają naukowcy.

REKLAMA
Badacze forsują tezę, że kobiety będą Igrzyska w Londynie oglądać w telewizji. Lecz gdy tylko przyznany zostanie ostatni medal, wyciszą sportowe transmisje.
Jak podaje "Time" mimo, że kobiety mają prawo do pełnego uczestnictwa w edukacji sportowej od 1972 roku, sportów oglądać nie chcą.

Title IX to poprawka do amerykańskiej ustawy o edukacji z 1972 roku. Mówi o zakazie dyskryminacji ze względu na płeć. "Żadna osoba w Stanach Zjednoczonych nie może być wykluczona ze względu na płeć z uczestnictwa czy korzyści płynących z jakiejkolwiek edukacji czy aktywności w instytucji, która otrzymuje federalną pomoc finansową. CZYTAJ WIĘCEJ

Równy udział w sportach zapewniła im Title IX, poprawka do amerykańskiej ustawy o edukacji. Dzięki temu kobiety miały możliwość wstąpienia do np. szkolnych drużyn sportowych. Już w 1978 roku liczba licealistek, które uprawiały w barwach swojej szkoły sport wzrosła sześciokrotnie. Takie zjawisko narobiło nadziei reklamodawcom, którzy chcieli uderzyć w kobiecych odbiorców transmisji sportowych. Przeliczyli się jednak, bo kobiety nie garnęły się do oglądania sportu. Narodowe Stowarzyszenie Kobiecej Koszykówki, które debiutowało pod koniec lat 90. roku nie znalazło publiczności, która chciałaby oglądać rywalizację pań.
Kwestii przyjrzeli się amerykańscy badacze - Erin Whiteside z University of Tenn oraz Marie Hardin z Penn State University. Przeprowadzali z kobietami wywiady. Pytali kobiety o to, co oglądają i dlaczego. Okazuje się, że pomimo uczestnictwa w sportach na szeroką skalę nie mają najmniejszej ochoty na transmisje telewizyjne. Głównie z powodu czynników "genderowych".
W badaniach wzięły udział zarówno matki, które opiekowały się domem, jak i kobiety pracujące poza domem. Ważne były dla nich obowiązki domowe. Priorytet miało sprzątanie czy zawożenie dzieci do szkoły. Gdy już zdarzyło im się coś "sportowego" oglądać, były to tylko krótkie fragmenty.
Erin Whiteside
University of Tenn

Założenie, że im więcej kobiet uprawia sport, tym więcej będzie go oglądać okazało się błędne. Jednym z powodów tego zjawiska jest to rola kobiety w rodzinie.Ich rola domowych opiekunek tłamsi rolę kibicek. Dla kobiet ważniejsze są ich osobiste harmonogramy, niż telewizyjna rozkładówka wydarzeń sportowych. CZYTAJ WIĘCEJ


Dodatkowo, jak sugeruje Erin Whiteside, gusta telewizyjne kobiet przez nią przebadanych definiuje osoba ojca. Domowe nawyki oglądania transmisji sportowych są zdominowane przez "męskie sporty" niezależnie od tego, czy kobieta też uprawia jakąś dyscyplinę czy nie. Co więcej, transmisje kobiecych sportów muszą zazwyczaj na antenie ustąpić tym "męskim". Te są bardziej rentowne, dlatego najpewniej nie zostaną zmienione, a w ten sposób błędne koło się zamyka.
Kobiety, jeśli miałyby wybrać transmisję sportową, zdecydowałyby się na Igrzyska Olimpijskie. Dlaczego? Bo łatwiej za nimi nadążyć, są serwowane w przystępny sposób. Dodatkowo nie mają czasu śledzić zmagań sportowców przez cały sezon, podczas Igrzysk mogą ewentualnie poświęcić na to kilka dni.
Erin Whiteside i Marie Hardin przekonują, że panie wolą transmitowanie zmagań kobiet, które prezentują "tradycyjne feministyczne cechy" takie jak elegancja i gracja. Nie podobają im się umięśnione sportsmenki, posiadające bardziej "męskie". Dyscypliny przez nie preferowane to gimnastyka, tenis, łyżwiarstwo figurowe, gdzie stawia się na styl, a nie agresję.