
"Sąd Najwyższy postanowił nie uwzględnić wniosku Sądu Okręgowego w Krakowie o przekazanie do innego sądu równorzędnego głośnej sprawy czwórki krakowskich lekarzy, którzy leczyli ojca ministra sprawiedliwości" – czytamy w opublikowanym we wtorkowe popołudnie komunikacie SN na temat decyzji w sprawie toczącego się już ponad 11 lat sporu Zbigniewa Ziobro i jego rodziny ze znanym kardiologiem prof. Dariuszem Dudkiem oraz jego zespołem.
Kolejny zwrot Jak przypomina dziś Sąd Najwyższy, Sąd Okręgowy w Krakowie wystąpił do niego o przekazanie kontrowersyjnej sprawy z udziałem rodziny ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego do rozpoznania innemu sądowi, co uzasadniono "troską o zapewnienie odpowiednich warunków dla sprawiedliwego osądzenia sprawy, to jest wolnych od wszelkich podejrzeń sędziów o brak obiektywizmu i stronniczość". Wniosek ten został w krakowskim SO sporządzony 30 listopada ubiegłego roku. Tuż po tym, gdy Zbigniew Ziobro skorzystał z nowych uprawnień wynikających z tzw. reformy sądownictwa i odwołał prezes tego sądu i dwóch jej zastępców. Tak dziś odniósł się do tego SN:
Sąd Najwyższy
o sprawie lekarzy ojca ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry
Odmowa przekazania sprawy do innego równorzędnego sądu jest przez SN uzasadniana argumentem, iż "często dochodzi do różnorodnych sytuacji, w których dobro wymiaru sprawiedliwości – rozumiane jako podstawa wydania w rozsądnym terminie wolnego od wpływów, bezstronnego rozstrzygnięcia – ulega realnemu zagrożeniu". "W ocenie Sądu Najwyższego, nie można jednak tego zagrożenia wiązać automatycznie i każdorazowo z samym faktem zainteresowania procesem ze strony społeczeństwa i środków społecznego przekazu, czy też okolicznością, że oskarżyciel posiłkowy jest politykiem i pełni funkcję Ministra Sprawiedliwości sprawującego nadzór administracyjny nad działalnością sądów powszechnych" – czytamy.
W SN uznano więc, że sędziowie krakowskiego Sądu Okręgowego wyznaczeni do orzekania w sprawie związanej ze śmiercią Jerzego Ziobry nie mogą twierdzić, iż nie mają warunków do bezstronnego i niezawisłego rozpoznania.
Sprawa śmierci Jerzego Ziobro ciągnie się latami Przypomnijmy, iż Zbigniew Ziobro i jego matka Krystyna Kornicka-Ziobro z lekarzami, którym nie udało się przedłużyć życia ich ojca i męża, walczą już ponad jedenaście lat. W tym czasie dochodziło do wielokrotnych zwrotów w tej sprawie i zmiany toku jej rozpatrywania. – To nie brzmiało jak oskarżenie o błąd lekarski. Nam się wydawało, że zostaliśmy oskarżeni o zabójstwo – mówił oskarżany przez Ziobrów kardiolog prof. Dariusz Dudek w niedawnym wywiadzie dla "Newsweeka".
Na opublikowanie szczerej rozmowy o tym wieloletnim sądowym boju zdecydowała się także Krystyna Kornicka-Ziobro. Przed rokiem "Dziennikowi Gazecie Prawnej" wprost mówiła o pretensjach wobec syna za to, że ten nie wykorzystywał swoich możliwości politycznych. – Mam żal do Zbyszka, że wtedy, kiedy miał możliwość nakazania przeniesienia sprawy do innej prokuratury, to tego nie zrobił. Nie chciał się w tę sprawę angażować. Sama jeździłam na wszystkie przesłuchania – wyznała wdowa po Jerzym Ziobrze.
źródło: Sąd Najwyższy
