
Dyrektor Radia Maryja zapewne nie podejrzewał, że jego słowa rzucone na antenie Telewizji Trwam będą miały aż tak daleko idące reperkusje. Centralne Biuro Antykorupcyjne przekazało Prokuraturze Okręgowej w Warszawie dwa zawiadomienia dotyczące samochodów, jakie ojciec Tadeusz Rydzyk miał otrzymać od bezdomnego, który potem zmarł.
Historia z samochodami ojca Rydzyka ma swoją kontynuację. Rzecznik CBA Temistokles Brodowski w rozmowie z Onetem wyjaśnił, że Biuro nadało sprawie dalszy bieg. Do prokuratury przekazano pisma o sprawdzenie, skąd pochodzą ofiarowane pojazdy. – Warszawska prokuratura teraz będzie musiała uznać, czy sama wszcząć śledztwo, czy sprawę przekazać do rozpatrzenia nam, jakiejś innej prokuraturze lub umorzyć – powiedział.
Historia rodem z filmów Przypomnijmy, że historia jest na tyle nieprawdopodobna, iż bardzo szybko zawojował internet. Rzecz dotyczy księdza Rydzyka, bezdomnego pana Stanisława i dwóch samochodów marki Volkswagen. Bezdomny miał wygrać pieniądze na loterii i zamiast polepszyć swoją sytuację życiową, postanowił kupić samochód powyższej marki i przekazać go ojcu Tadeuszowi Rydzykowi. Na tym jednak nie skończył, bo kupił drugie auto i też je oddał. Ksiądz pochwalił się tym na antenie Telewizji Trwam. Niestety pan Stanisław wkrótce po przekazaniu dwóch samochodów zmarł.
Cała sprawa doczekała się setek memów, a dwóch internautów zaplanowało nawet na Facebooku wydarzenie o nazwie "Oficjalny Zlot Bezdomnych Właścicieli Luksusowych Aut". Wstępnie zaplanowano je na 1 kwietnia pod siedzibą Radia Maryja.
źródło: onet.pl
