
To pytanie Robert Biedroń słyszał już setki razy. Niemal zawsze odpowiadał, że zamierza dotrzymać obietnicy danej mieszkańcom Słupska, a zatem nie ma mowy o tym, by w 2020 r. wystartował w wyborach na prezydenta Polski. Jednak tym razem polityk właściwie przyznał, że jego start jest bardzo prawdopodobny.
Latem ubiegłego roku w rozmowie z naTemat Robert Biedroń przekonywał, że rządy PiS potrwają jeszcze tylko do 2019 r. Na czym opierał tę prognozę? "Jarosław Kaczyński jest cienkim Bolkiem, znaczy – cienkim Jarkiem. Dlatego przegra" – wyjaśniał. Pytania dotyczące startu w wyborach prezydenckich w licznych wywiadach zbywał zaś przypomnieniem, że zamierza ubiegać się o reelekcję w Słupsku, a to jest poważne zobowiązanie wobec mieszkańców.
Tym razem jednak jego odpowiedź zabrzmiała inaczej. Wygląda na to, że start Roberta Biedronia jest bardzo prawdopodobny. Ba, "Portal Samorządowy" twierdzi, że wręcz pewny.
Robert Biedroń
prezydent Słupska, były poseł Ruchu Palikota
Na spotkaniu w Mikołowie Biedroń wyraził się również dość jednoznacznie: "Nie będę krytykował moich kolegów i koleżanek, ja po prostu w pewnym momencie, jak oni nie będą dawali rady, stworzę własny komitet i wygram wybory".
Rok temu przeprowadzono sondaż prezydencki z uwzględnieniem kandydatury Roberta Biedronia. W pierwszej turze zagłosowałoby na niego ponad 26 proc. badanych. W drugiej, gdyby spotkał się w niej z Andrzejem Dudą, mógłby liczyć na poparcie 32 proc. ankietowanych. źródło: portalsamorzadowy.pl
