Poseł Józef Leśniak z Prawa i Sprawiedliwości został popchnięty przez parlamentarzystę PO.
Poseł Józef Leśniak z Prawa i Sprawiedliwości został popchnięty przez parlamentarzystę PO. YouTube/limanowa.in

Jak informuje RMF FM, biegli medycy na wniosek prokuratury mają ocenić obrażenia posła Prawa i Sprawiedliwości Józefa Leśniaka, którego popchnął parlamentarzysta Platformy Obywatelskiej Tomasz Lenz. Do zdarzenia miało dojść w połowie lipca 2017 r. na terenie Sejmu, w trakcie burzliwej wymiany zdań na sali obrad.

REKLAMA
W nocy z 18 na 19 lipca trwało czytanie słynnej ustawy o Sądzie Najwyższym, którą w pierwszej wersji zawetował Andrzej Duda. Atmosfera na sali sejmowej była rozgrzana do czerwoności. Posłanka PO Kinga Gajewska rejestrowała telefonem dyskusję grupy posłów skupionych wokół Jarosława Kaczyńskiego. Komórkę chciał jej wyrwać Dominik Tarczyński. Wtedy podbiegł Tomasz Lenz z PO, który popchnął posła Leśniaka. Jak potem wyjaśniał, chciał bronić Gajewską.
Leśniak w rozmowie z RMF FM powiedział, że zaczął odczuwać ból i poszedł do lekarza. W prokuraturze złożył zaświadczenia od specjalistów. Biegli wyjaśnią, czy popchnięcie w plecy mogło oznaczać obrażenia. W śledztwie ws. naruszenia nietykalności cielesnej Leśniaka przesłuchano już świadków, zabezpieczono stenogramy oraz dokumentujące zdarzenie nagranie.
Prokuratura poinformowała, że naruszenie nietykalności cielesnej wcale nie musi wiązać się z obrażeniami. Jeśli jednak okazało się, że spowodowało uszczerbek na zdrowiu, może wpłynąć to na kwalifikację prawną czynu.
Informacje skomentowała na Twitterze Kinga Gajewska, zwracając uwagę na fakt, że "upolityczniona prokuratura" wytacza w sprawie najcięższe działa, nie widząc jednocześnie nic złego w szarpaniu Gajewskiej i wyrywaniu jej telefonu przez posłów Prawa i Sprawiedliwości.
źródło: RMF FM