
Dziś koło Łodzi doszło do strzelaniny. Wszystko rozegrało się po godz. 2.00 w nocy na ul. Rembowskiego w Zgierzu. Patrol, który przejeżdżał ulicą, spostrzegł grupę agresywnych i pijanych mężczyzn. Z pozoru rutynowa interwencja przerodziła się w poważny konflikt między mundurowymi a obcokrajowcami, którymi byli Ukraińcy i Gruzini.
Policjanci chcieli wylegitymować i uspokoić obcokrajowców. Wówczas mężczyźni zaczęli rzucać w nich kamieniami, a nawet płytami chodnikowymi. Dlatego funkcjonariusze oddali strzały ostrzegawcze, które nie dały żadnego skutku. Gruzini i Ukraińcy byli nadal agresywni. Patrolujący ulicę, w obawie o własne bezpieczeństwo, rozpoczęli strzelanie w kierunku napastników. Tak oto oddali łącznie kilkanaście strzałów – podaje "Dziennik Łódzki".
Efekt? Trzech mężczyzn zostało postrzelonych i trafiło do szpitala z obrażeniami, które nie zagrażają życiu. W sumie zatrzymano trzynaście osób z Gruzji i Ukrainy. Jak ustalił "Dziennik Łódzki", stróże prawa także odnieśli obrażenia, które nie stanowią zagrożenia dla życia. Jeden z funkcjonariuszy przebywa w szpitalu.
Strzelanina w Zgierzu pokazuje, że mundurowi mają prawo do strzelania w momencie zagrożenia. Nie zawsze jednak z niego korzystają. W Wiszni Małej kilku przestępców próbowało okraść bankomat. Policjanci zainterweniowali, ale zostali zaatakowani bronią palną. Zamiast sięgnąć po własną broń, wyjęli paralizatory. W efekcie jeden z policjantów zginął od kul napastnika, a trzech zostało rannych.
źródło: "Dziennik Łódzki"
