Sebastian K. powiedział, że pociął twarze młodych kobiet z Krakowa "przypadkowo"
Sebastian K. powiedział, że pociął twarze młodych kobiet z Krakowa "przypadkowo" fot. YouTube / 24 GODZINY online pl

Sebastian K. w kwietniu 2017 r. na przystanku w Katowicach pociął rozbitą butelką twarze przypadkowo napotkanych kobiet. Oskarżeni zostali też jego dwaj koledzy, ale tylko Sebastianowi K. grozi dożywocie. To o nim usłyszało całe województwo śląskie, kiedy dwie kobiety szukały go za pomocą mediów społecznościowych.

REKLAMA
Prokuratura zarzuciła dziś 26-latkowi usiłowanie zabójstwa jednej z dziewczyn. Sebastian K. temu zaprzeczył, ale przyznał, że zranił dziewczyny. Dodał ponadto, że był wcześniej karany za jazdę pod wpływem alkoholu i kradzież – podaje TVN24.
W nocy z 31 marca na 1 kwietnia 2017 r. dwie pokrzywdzone w towarzystwie znajomych spotkały w centrum Katowic wracających z dyskoteki trzech oskarżonych. Sebastian K. szarpał jedną z kobiet, a w jej obronie stanął kolega. Towarzyszący kobietom dwaj mężczyźni zostali zaatakowani – otrzymali ciosy pięściami i kopniaki. Sebastian K. w pewnym momencie rozbił butelkę po piwie. Jak wyjaśniał przed sądem, chciał nią odstraszyć przeciwników.
"Przypadkowo uderzyłem jedną z dziewczyn"
– Nie chciałem tą butelką nikogo skrzywdzić, tym bardziej dwóch dziewczyn, których nie znałem – powiedział w sądzie. Sebastian K. utrzymuje, że wymachiwał butelką w ręku i przypadkowo uderzył jedną z dziewczyn, a zranienia drugiej nie pamięta. Atak zaowocował rozległymi ranami twarzy i okolic.
Biegli stwierdzili, że obrażenia, których doznała jedna z zaatakowanych dziewczyn, narażały ją na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Prokuratura ustaliła, że Sebastian K. chciał zabić kobietę.
źródło: TVN24