
To zaczyna zakrawać na jakąś zarazę – kolejny polityk Prawa i Sprawiedliwości został złapany na tym, że publikował w sieci antysemickie treści. Przykład senatora PiS Waldemara Bonkowskiego sprawił jednak, że zamiast bronić swoich racji, woli przekonywać, że ktoś "zhakował jego konto". Czy Kazimierz Koralewski, szef gdańskiego PiS, też zostanie zawieszony przez Jarosława Kaczyńskiego?
REKLAMA
Polska traci twarz na arenie międzynarodowej, naszym dyplomatom coraz trudniej jest naprawiać relacje z Izraelem czy USA. Ze wszystkich stron jesteśmy oskarżani o antysemityzm i ksenofobię, a tymczasem wielu polityków PiS nie tylko nie próbuje z tym walczyć, ale jeszcze dorzuca drewna do ognia i podlewa benzyną. Pisaliśmy już o senatorze Waldemarze Bonkowskim, który publikował w sieci antysemickie treści. Na Facebooku zamieścił m.in. nazistowski film propagandowy kręcony w warszawskim getcie. Przedstawia on Żydów jako brudnych i zawszonych podludzi bitych przez żydowskich policjantów. Dla senatora film miał być dowodem na to, że Żydzi też są współodpowiedzialni za Holokaust. Jakby zapomniał, że większość tych policjantów także skończyła życie w krematoriach Oświęcimia.
Do senatora Bonkowskiego dołączył Kazimierz Koralewski. To radny Prawa i Sprawiedliwości, szef gdańskiego PiS, pełniący funkcję doradcy wojewody pomorskiego Dariusza Drelicha. Na jego Twitterze znajdziemy ten sam film, który publikował Waldemar Bonkowski. Koralewski tłumaczy, że ktoś zhakował jego konto. Być może przestraszył się, że podzieli los Bonkowskiego, który został przez Jarosława Kaczyńskiego zawieszony w prawach członka PiS. Wojewoda Dariusz Drelich wysłał Koralewskiego na przymusowy urlop do czasu wyjaśnienia sprawy.
źródło: Wyborcza.pl
