
W USA toczy się śledztwo przeciwko szefowi kampanii wyborczej Donald Trumpa. Paul Manafort miał wcześniej pracować dla promoskiewskiego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza. W aktach pojawia się nazwisko Aleksandra Kwaśniewskiego, który miałby być opłacany z pieniędzy pozyskanych przez Manaforta w nielegalny sposób. Były prezydent stanowczo dementuje te doniesienia.
REKLAMA
Paul Manafort ma w USA niemałe problemy. Szef kampanii Donalda Trumpa jest oskarżany przez prokuratora, który bada ingerencję Rosji w amerykańskie wybory prezydenckie – Roberta Muellera o przeprowadzanie nielegalnych operacji finansowych, przestępstwa podatkowe i lobbing. Jednym z podnoszonych zarzutów jest ten o nielegalne przetransferowanie 2 mln euro na działalność lobbingową na rzecz Ukrainy. W aktach sprawy pojawia się także nazwisko Aleksandra Kwaśniewskiego.
Przy prezydent Kwaśniewski był opłacany z tych pieniędzy? On sam stanowczo zaprzecza. Wiadomo, że działalność lobbingową prawdopodobnie prowadził m.in. były kanclerz Austrii, Alfred Gusenbauer. Spotykał się z nim były premier Włoch Romano Prodi, który uważa, że celem ich działań było zbliżenie Ukrainy do Europy. Prodi twierdzi też, że w spotkaniach brał udział Aleksander Kwaśniewski. Były prezydent wyznał w rozmowie z "New York Times", że owszem kilkukrotnie spotkał się Manafortą, ale ten nie płacił mu żadnych pieniędzy.
źródło: "New York Times"; Onet.pl
