
– Być może Denis Urubko ocenił możliwości wejścia zespołu jako słabe i dlatego poszedł sam. Może nie chodzi tylko i wyłącznie o tę datę – 28 lutego – powiedział w rozmowie z naTemat psycholog Tomasz Kozłowski, były instruktor ratownictwa górskiego.
Fragment tekstu Mateusza Marchwickiego o Urubce:
Urubko to rosyjski himalaista, który wspinaczem został "przy okazji". Urodził się na terenach dzisiejszego Kazachstanu i takie też obywatelstwo przyjął po rozpadzie ZSRR. Przez wiele lat był żołnierzem, choć z wykształcenia jest... aktorem. Jednocześnie ze służbą w armii, ćwiczył także wspinaczkę wysokogórską. Jest wielokrotnym mistrzem we wspinaczce, jako piętnasty człowiek w historii zdobył wszystkie 14 ośmiotysięczników świata – tzw. Koronę Himalajów i jako ósmy na świecie dokonał tego bez użycia butli tlenowych. Łącznie wykonał 21 wejść na ośmiotysięczniki. Oprócz tego zdobył 10 szczytów siedmiotysięcznych i ma w swoim dorobku 34 samotne wejścia. Od 2013 roku posiada obywatelstwo rosyjskie, a od 3 lat jest także obywatelem Polski. Należy do Polskiego Klubu Alpejskiego, jest tam instruktorem wspinaczki i alpinizmu. Czytaj więcej
Część internautów już bardzo kategorycznie oceniła jego decyzję.
Ale przecież mieli wejść wszyscy razem.
Myśli pan, że Urubce uda się zdobyć K2?
Ciekawe jest także to, że Urubko przez moment dla Polaków był bohaterem, gdy wraz z Adamem Bieleckim uratował Elisabeth Revol. Teraz dla części stał się antybohaterem.
