To okrutne, do czego posunął się turecki premier. Zdjęcia Erdoğana z płaczącą dziewczyną na scenie obiegły świat

Premier Turcji Recep Tayyip Erdoğan mówił dziecku o męczeńskiej śmierci. Dziewczynka miała łzy w oczach.
Premier Turcji Recep Tayyip Erdoğan mówił dziecku o męczeńskiej śmierci. Dziewczynka miała łzy w oczach. Fot. screen ze strony YouTube.com / RT
O tym kongresie tureckiej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju piszą media na całym świecie. Wszyscy zwrócili uwagę na ten ok. 2-minutowy fragment wystąpienia premiera Recepa Tayyipa Erdoğana – polityk wziął na ręce ok. 8-letnią dziewczynkę ubraną w trochę za duży mundur, wciągnął ją na scenę i opowiadał, że jeśli zginie jako męczennik, to zostanie pochowana z honorami. Zmusił ją przy tym do deklaracji, że jest na to gotowa.

Premier Erdoğan w trakcie politycznego przemówienia na partyjnym kongresie nagle zauważył siedzącą w pierwszych rzędach dziewczynkę w mundurze. Jego współpracownicy podeszli do niej, wzięli ją na ręce i polecili pójść na scenę. Na nagraniach, które obiegły świat, widać, że dziecko ma łzy w oczach. – Mamy tu kasztanowe berety, ale kasztanowe berety nigdy nie płaczą – mówił Erdoğan całując dziewczynkę i poklepując ją po policzku. Kasztanowy beret, jaki miała na sobie mała Turczynka, był taki sam, jaki noszą żołnierze tureckich sił specjalnych. Polityk zaś trzymając u boku dziecko wygłosił pochwałę... męczeńskiej śmierci.

– Ona ma turecką flagę naszytą na kieszeni... Jeśli zostanie męczennikiem, położą flagę na niej – mówił Recep Tayyip Erdoğan, po czym dodał: "Ona jest gotowa na wszystko, prawda?". A dziecko cichutkim głosem odpowiedziało: "Tak".
Gdy turecki przywódca stał na scenie z dziewczynką u boku, tłum uczestników kongresu tureckiej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju skandował: "Wodzu, prowadź nas na Afrin!". Afrin to miasto w Syrii, gdzie turecka armia prowadzi operację przeciwko Kurdom.

Recep Tayyip Erdoğan na czele tureckiego rządu stoi od 2003 r. Krajem rządzi twardą ręką, przez co często jest krytykowany przez państwa zachodnie. W Polsce za rządów PiS reżim Erdoğana bywał chwalony. Jarosław Kaczyński porównywał Warszawę do Ankary i mówił, że "trzeba zrobić wszystko, by Polska była tym, czym jest dziś Turcja. O niej się mówi, że to jest poważne państwo". MSZ natomiast składał deklaracje o przyjaźni.
Jednak gdy doszło do wizyty premiera Turcji w Polsce, premier Beata Szydło w ostatniej chwili odwołała spotkanie z Erdoğanem.


źródło: bbc.com
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...