
Sejm przegłosował nowe prawo dotyczące Urzędów Stanu Cywilnego i dostępu do naszych danych. Już niedługo wszystkie informacje o posiadanych dzieciach, zawartych małżeństwach, rozwodach, czy zmianie płci będą mogły łatwo trafić do służb specjalnych. I nie będzie nad tym prawie żadnej kontroli.
REKLAMA
W czwartek Sejm uchwalił zmiany w regulacjach dotyczących ewidencji ludności i aktów stanu cywilnego. Wśród nowych i potrzebnych zmian (np. możliwość rejestracji dziecka przez internet) wprowadzono także kontrowersyjne przepisy, które umożliwiają służbom specjalnym elektroniczny dostęp do informacji z rejestru stanu cywilnego i pobranie danych każdego z obywateli. Uprawnienia te zyskały: CBA, ABW, Agencja Wywiadu oraz służby Wywiadu i Kontrwywiadu Wojskowego. Poprawki, które zawierały ten przepis przeforsował zastępca koordynatora do spraw służb specjalnych Maciej Wąsik. Nie będzie (niestety) zaskakujące, ze wszystko odbyło się bez uzgodnień z ekspertami i konsultacji społecznych.
Nowe zapisy mówią, że służby dostaną dostęp do baz USC "po złożeniu jednorazowego wniosku i uzyskaniu zgody ministra właściwego do spraw informatyzacji". Do tej pory nie było dokładnie wiadomo, co znaczy owy "jednorazowy wniosek", jednak dzięki wypowiedzi Karola Okońskiego, wiceministra cyfryzacji wszystko stało się jasne. – Przez jednorazową zgodę na dostęp rozumiem proces połączenia systemów informatycznych: systemu informatycznego rejestru stanu cywilnego i systemu informatycznego poszczególnych służb, które są wymienione w tym katalogu w ustawie – poinformował.
Co tak naprawdę zmienia się w porównaniu z dotychczasowym prawem? Dostęp do naszych danych będzie o wiele łatwiejszych, a służby nie będą już potrzebować formalnego wniosku i zgody. Informacje będą także "zasysane" hurtowo. Nie będą to konkretne dane (np. o rozwodach), ale wszystko co dotyczy sprawdzanego obywatela. W dodatku, nikt nie będzie miał nad tym procesem kontroli.
źródło: wyborcza.pl
