
Prezes PiS nie ma ostatnio łatwego życia. Oprócz wpadek rządu Mateusza Morawieckiego i dyplomatycznego potrzasku, w jakim znalazła się Polska, jest także sprawa lekceważenia jego zdania co do aborcji i praw zwierząt. Pokazuje to choćby ostatnie, przegrane przez kierownictwo PiS, głosowanie w Sejmie – podaje "Rzeczpospolita".
REKLAMA
W środę odbyło się w Sejmie połączone posiedzenie Komisji Rolnictwa i Komisji Ochrony Środowiska w sprawie nowelizacji prawa łowieckiego. Jedna z poprawek mówiła o zakazie udziału w polowaniach osobom niepełnoletnim. Kolejna o zwiększeniu odległości od budynków mieszkalnych, w jakiej można polować, ze 150 do 250 metrów. Obie poprawki były popierane przez Jarosława Kaczyńskiego i obie przepadły głosami... posłów i posłanek z PiS.
Podobnie było dzień wcześniej z zapisami dotyczącymi zawodu weterynarza. Prezes PiS chciał, aby obowiązkowo orzekano zakaz wykonywania tego zawodu wobec osób, które znęcały się nad zwierzętami. Jednak Senat i posłowie komisji zdecydowali, że taki zakaz nie będzie obligatoryjny, a zdecyduje o nim sąd. Nie pomogło nawet wystąpienie wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego.
Posłowie opozycji mówią o jawnym wręcz buncie parlamentarzystów PiS wobec woli prezesa, a to nie wróży nic dobrego w kontekście głosowań nad zakazem hodowli zwierząt futerkowych czy aborcji, które to wywołują w partii potężne podziały. Przypomnijmy, prezes PiS jawnie poparł projekt zakazujący hodowania zwierząt dla przemysłu futrzarskiego. Sprawa zaostrzenia prawa aborcyjnego także jest dla niego niewygodna.
źródło: "Rzeczpospolita"
