Krystyna Pawłowicz odpowiedziała na słowa swojej siostry. Dostało się i byłemu liderowi KOD i samej Elżbiecie Pawłowicz.
Krystyna Pawłowicz odpowiedziała na słowa swojej siostry. Dostało się i byłemu liderowi KOD i samej Elżbiecie Pawłowicz. Fot. Aleksandra Koszyk/Agencja Gazeta

Elżbieta Pawłowicz-Opara, była działaczka KOD-u i siostra posłanki Prawa i Sprawiedliwości przekazała ostatnio, że nie ma widoków na poprawę sytuacji finansowej byłego lidera KOD-u Mateusza Kijowskiego. Na te słowa zareagowała wyraźnie poirytowana Krystyna Pawłowicz.

REKLAMA

– On pracy nie zdobędzie, bo próbowaliśmy, szukaliśmy dla niego, jego znajomych pytaliśmy. Nikt teraz Mateusza nie zatrudni – mówiła Elżbieta Pawłowicz-Opara w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej". Dodała także, że poprzednia przedświąteczna zbiórka pieniędzy, podczas której zebrano na rzecz byłego lidera KOD-u ponad 32 tysiące złotych, na niewiele się zdała. Większość środków poszło na spłacenie części zaległych alimentów, które Kijowski jest winien swoim dzieciom. – Jest nadal w trudnej sytuacji materialnej. Przez jego zaangażowanie, przez to, że przez 24 godziny na dobę poświęcił się temu ruchowi, popadł w różne problemy finansowe – mówiła Elżbieta Pawłowicz.

Do tych słów na Twitterze odniosła się siostra pani Elżbiety, Krystyna. W swoim "niepowtarzalnym" stylu. "A dlaczego ten cały Kijowski SAM nie szuka sobie roboty,a robią to za niego inni dając twarze tej bezczelnej hucpie? Do roboty, LENIU ŚMIERDZĄCY! (pisownia oryginalna)" – napisała posłanka Prawa i Sprawiedliwości. Do tego nie omieszkała nazwać swojej siostry "zagubioną kobietą". "Nie wykorzystuj zagubionych kobiet ! Że też rodzina go nie popędzi..?" – dodała Pawłowicz.

Przypomnijmy, od kilku miesięcy były lider KOD-u jest bezrobotny. Utrzymuje, że pomimo poszukiwań pracy, nikt nie chce go zatrudnić. Ma to być spowodowane według niego jego zaangażowaniem politycznym i współtworzeniem Komitetu Obrony Demokracji.