Mocny materiał o Morawieckim w nowym "Newsweeku". Tygodnik nagłaśnia wątpliwości dotyczące majątku premiera

"Newsweek" ujawnia, w jaki sposób Mateusz Morawiecki ukrył przed opinią publiczną wielkość swojego majątku.
"Newsweek" ujawnia, w jaki sposób Mateusz Morawiecki ukrył przed opinią publiczną wielkość swojego majątku. Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta
Jeszcze za czasów bycia prezesem Banku Zachodniego WBK Mateusz Morawiecki zgromadził wielką fortunę, lecz w jego ostatnich oświadczeniach majątkowych okazywało się, że majątek premiera był znacząco mniejszy niż można było przypuszczać po jego dawnych zarobkach. Jak to możliwe? "Newsweek" w najnowszym wydaniu zdradza, co się dzieje z ogromnym majątkiem szefa rządu.

Nowy "Newsweek" ujawnia nieznane oblicze Mateusza Morawieckiego. Tygodnik odnalazł kilka nieruchomości, które Morawiecki miał ukryć przed opinią publiczną. Gdy były jeszcze prezesem BZ WBK i otrzymał propozycję wejścia do polityki, w sprytnym manewrze przepisał część majątku na swoją żoną Iwonę Morawiecką.
Jednym z takich posunięć była sprawa związana z dużym, 300-metrowym domem na strzeżonym osiedlu w centrum Warszawy. Morawieccy mieszkają tam od 2008 roku. Tymczasem w 2015 roku – czyli w roku, w którym dostał propozycję wejścia do rządu PiS – Morawiecki przepisał nieruchomość na żonę.

"Newsweek" o majątku Morawieckiego
Co więcej, dom jest obciążony kredytem w wysokości 2 mln franków szwajcarskich. Kredyt przyznano dwa tygodnie po tym, jak Iwona Morawiecka założyła działalność gospodarczą we wspomnianym 2008 roku. "Newsweek" stawia więc pytanie, komu w takim razie BZ WBK przyznał kredyt – Morawieckiemu, jego żonie czy małżeństwu?

To nie jedyny taki wątpliwy przypadek. Tygodnik opisuje także działania Mateusza Morawieckiego związane z oświadczeniem majątkowym stworzonym, gdy został on wicepremierem w rządzie Beaty Szydło. "Newsweek" sugeruje, że obecny premier wyjątkowo mocno chciał ukryć przed opinią publiczną, że jest milionerem.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. [/b] "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Roman GiertychRoman Giertych

Oj, ciężko doradzić coś dobrego. Oj, ciężko. Ale trudno coś wymyślimy. A gdyby tak powiedzieć, że z Trumpem bawiliście się, kto pierwszy podpisze? Pan mu powiedział, że jest Pan mistrzem szybkiego podpisu, a on nie chciał dać wiary.