
Pobicie marokańskiego dziecka, pochwały dla poglądów Andersa Breivika i poglądy rasistowskie – to cechy szczególne włoskiego eurodeputowanego Mario Borghezio, który w weekend pojawił się w brukselskim studiu TVP Info. Polityk ten nie ukrywa zafascynowania prawicowymi rządami Polski, Węgier i Austrii. Polska prawica też zaczyna przychylniej patrzeć w południowe rejony Europy.
Włoski eurodeputowany został zaproszony do weekendowego wydania programu "Studio Zachód" w TVP Info. Prowadząca program Dominika Ćosić pytała członka Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego i członka włoskiej Ligii Północnej o relacje Włoch z Unią Europejską. Mario Borghezio stwierdził, że UE nie przejmuje się problemami jego kraju, a receptą na to ma być zmiana Unii Europejskiej. Przede wszystkim pod względem polityki migracyjnej, której skutki nazwał "inwazją". Borghezio chce także walczyć z mafiami i grupami przestępczymi.
Mario Borghezio odpowiada @dominikacosic w #StudioZachód na pytanie, czy polityka wobec imigrantów może się zmienić – Ona musi się zmienić, nasz kraj (Włochy) nie może dłużej tolerować tej inwazji#wieszwiecej pic.twitter.com/38wszl0zn3
— TVP Info (@tvp_info) 11 marca 2018
Oczywiście, są to kraje których tradycje polityczne, obywatelskie i kulturowe sprawiają, że są one duchowo bliskie naszemu krajowi. Nie jest przypadkiem, że wielu patriotów z tych krajów przybyło uczestniczyć w zjednoczeniu Włoch. Przygarnęliśmy ich i musimy uznawać ich za bratnie narody. I dzięki Bogu, dzisiaj to oni jako pierwsi rozwiesili flagę wolności narodów przeciwko Unii Europejskiej.
Mario Borghezio odpowiada @dominikacosic na pytanie czy jest możliwa koalicja Włoch, Węgier, Polski i Austrii#StudioZachód #wieszwiecej pic.twitter.com/xzJaJbSbpp
— TVP Info (@tvp_info) 11 marca 2018
Polska ma rząd, który broni dumy narodowej i interesów narodowych. Powinniśmy brać przykład z rządów w Polsce. Nauczyć się z powrotem, jak być rządem, który broni słusznych interesów własnego narodu, współpracując prawdopodobnie w pełnej solidarności z innymi narodami Europy. Chcemy Europy narodów, a nie Europy anonimowego wysokiego finansowania, które reprezentuje Unia Europejska.
I nie byłoby w tym nic dziwnego i nowego (w PE można znaleźć kilkunastu eurosceptycznych europarlamentarzystów, który zachwalają polską politykę), gdyby nie przeszłość Mario Borghezio. A nie można jej zaliczyć do tych z rodzaju chlubnych.
Już na początku lat 90., Borghezio "zasłynął" z antyimigranckich poglądów. A zrobił to... bijąc marokańskie dziecko, za co został skazany przez włoski sąd na 750 tysięcy lirów grzywny. W tym samym czasie zorganizował także akcję opryskiwania środkami chemicznymi siedzeń w pociągu na trasie Turyn-Mediolan, na których podróżowały nigeryjskie prostytutki. Uzasadnieniem dla takich działań była "dezynfekcja". W 2005 roku sąd skazał go na grzywnę za podpalenie mienia imigrantów koczujących pod jednym z mostów w Turynie.
