
Były doradca Antoniego Macierewicz Bartłomiej Misiewicz spełnił swoje groźby i złożył do sądu pozew przeciwko posłowi Nowoczesnej Piotrowi Misile. To konsekwencja występu posła w TVP Info i złożenie przez niego interpelacji dotyczącej wydatków na ministerialnych kartach płatniczych i "kupowanie narkotyków w klubach". O złożeniu pozwu poinformował w nocy na Twitterze.
REKLAMA
– Kilka dni temu złożyłem interpelację do Ministerstwa Obrony Narodowej, aby pan Błaszczak zechciał udostępnić nam wykaz wszystkich transakcji na kartach kredytowych, bo chciałbym się dowiedzieć, czy pan Misiewicz nie kupował narkotyków na przykład w jednym z klubów nocnych, płacąc kartą kredytową. Ja nie mówię, że płacił; ja mówię, że chciałbym się dowiedzieć, czy czasem nie płacił – powiedział na antenie TVP Info Piotr Misiło, czym zmusił Bartłomieja Misiewicza do publicznego zabrania głosu.
Były rzecznik MON-u za czasów Antoniego Macierewicza od razu stwierdził, że "chętnie spotka się" z Misiło w sądzie. Zaprzeczył także, że w czasie swojej pracy w resorcie obrony posiadał służbową kartę płatniczą. – Chcę wierzyć, że to naprawdę był głupi wygłup (...) Ale to nie jest kwestia wiary. W moim przypadku skończył się już ten czas pobłażania na tego typu sformułowania i będę kierował sprawę do sądu. Ja żadnej karty kredytowej nie posiadałem, nie zażywam żadnych narkotyków – mówił wcześniej Misiewicz w telewizji publicznej. Jak widać, jak zapowiedział, tak zrobił. W nocy były rzecznik MON opublikował tweet, w którym poinformował, że złożył pozew:
Przypomnijmy, afera ze służbowymi kartami dotyczy wydatków ludzi Antoniego Macierewicza. Od połowy 2016 roku do końca 2017 pracownicy MON wydali prawie 15 milionów złotych z publicznej kasy. Na co dokładnie, nie wiadomo.
