Janusz Śniadek z PiS wypowiedział się w sprawie sklepu "Promil".
Janusz Śniadek z PiS wypowiedział się w sprawie sklepu "Promil". Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta

Mimo obowiązującego 18 marca zakazu handlu, jeden ze sklepów monopolowych w Ełku był otwarty. Jego właścicielka to żona posła Prawa i Sprawiedliwości. Przypomnijmy, że partia Jarosława Kaczyńskiego ze wszystkich sił dążyła, by zakaz wreszcie wszedł w życie.

REKLAMA
Chodzi o sklep "Promil", którego właścicielką jest życiowa partnerka Wojciecha Kossakowskiego z PiS. O sprawie powiadomiła Wirtualna Polska, która odwiedziła "Promil". Okazało się, że na miejscu – jak w każdy inny dzień tygodnia – można robić zakupy. Do sprawy odniósł się teraz Janusz Śniadek, który jest sprawozdawcą ustawy o zakazie handlu. Był on dawniej szefem "Solidarności".
– Chwila, bo nie kojarzę osoby. Z Ełku? Już wiem, ale nie znam sytuacji. Jeśli właścicielka stoi za ladą, to nie łamie prawa. Otworzyli sklep, bo mogli. Robią to zgodnie z prawem. Nie ma powodu, żeby się wyzłośliwiać – powiedział WP Śniadek. Portal informował jednak, że w sklepie była też obecna ekspedientka, która w tę niedzielę powinna mieć wolne. Podczas poprzedniej niedzieli obowiązywania zakazu w Gorzowie otworzono sklep monopolowy, a jego właściciel otrzymał 1000 zł kary. "Promil" zasłynął także tym, że w ubiegłym roku był otwarty nawet w Wielkanoc.
Nie tylko "Promil"
Przypadek "Promila" nie jest odosobniony. Niekonsekwencją wykazał się nawet o. Tadeusz Rydzyk. Dziennikarz tygodnika "Nie" udał się 11 marca – w dniu obowiązywania zakazu handlu – do księgarni przy kościele Maryi Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu. Okazało się, że księgarnia była otwarta, a dowodem jest nagranie zrobione przez dziennikarza. Kluczowe jest to, że za księgarnię odpowiada spółka, którą kontroluje fundacja "Nasza Przyszłość". W jej radzie zasiada nie kto inny jak o. Tadeusz Rydzyk, który ostro sprzeciwiał się niedzielnym zakupom.
Księgarnia sprzedaje m.in. dewocjonalia i pamiątki. Takie przedmioty nie są objęte zakazem handlu. Tak oto Rydzyk teoretycznie nie łamie prawa. Tyle że ustawa mówi o "placówkach handlowych, w których przeważająca działalność polega na handlu pamiątkami lub dewocjonaliami". Tymczasem w księgarni Rydzyka dewocjonalia i pamiątki są nieznacznym wycinkiem asortymentu, gdyż przeważają przede wszystkim książki.
źródło: Wirtualna Polska