
Małgorzata Wassermann i jej sejmowa komisja śledcza ponownie przesłuchali w poniedziałek byłego szefa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, która badała aferę Amber Gold. Podczas spotkania z Dariuszem Różyckim sejmowi śledczy próbowali ustalić , czy prokurator wiedział, iż sprawą Amber Gold zainteresowana jest też ABW i czy wydawał dyspozycje agentom. Różycki zasłaniał się niepamięcią.
REKLAMA
Prokurator Dariusz Różycki twierdził, że nie potrafi już dziś ustalić, jakie działania w sprawie Amber Gold podejmowano jako pierwsze. Stwierdził tylko, że zebrany przez prokuraturę materiał był za słaby, by móc na jego podstawie postawić formalne zarzuty Marcinowi P.
– Nigdy nie miałem takich informacji, działania operacyjne są objęte klauzulą i jedynie odtajnienie tych dokumentów, bądź też po stworzeniu jakichkolwiek komunikatów z tego, można się dowiedzieć – wyjawił Różycki przed komisją sejmową.
Prokurator Różycki a Amber Gold
Na pytanie, czy wiedział o tym, że agenci ABW podejmują współpracę z prokuratorami zajmującymi się sprawą afery Różycki powiedział, iż... myśli, że nie wiedział. – Być może rozmawiali z prokuratorami, którzy prowadzili to śledztwo albo bezpośrednio nadzorowali, ja takiej wiedzy nie mam – stwierdził podczas przesłuchania Różycki.Podkreślał też, że nie wydawał ABW żadnych dyspozycji, bo byłoby to niezgodne z prawem.
Na pytanie, czy wiedział o tym, że agenci ABW podejmują współpracę z prokuratorami zajmującymi się sprawą afery Różycki powiedział, iż... myśli, że nie wiedział. – Być może rozmawiali z prokuratorami, którzy prowadzili to śledztwo albo bezpośrednio nadzorowali, ja takiej wiedzy nie mam – stwierdził podczas przesłuchania Różycki.Podkreślał też, że nie wydawał ABW żadnych dyspozycji, bo byłoby to niezgodne z prawem.
Wcześniej funkcjonariusze ABW zeznający przed sejmową komisją śledczą mówili jednak, że dostali wytyczne, żeby niektórymi wątkami sprawy Amber Gold się nie zajmować. Miała tego podobno chcieć właśnie gdańska prokuratura.
źródło: Niezalezna.pl
