Joanna Racewicz została zawieszona w TVP za wpis na Instagramie. Dziennikarka komentuje, że nie żałuje tego, co się stało.
Joanna Racewicz została zawieszona w TVP za wpis na Instagramie. Dziennikarka komentuje, że nie żałuje tego, co się stało. Fot. Michał Walczak / Agencja Gazeta

Joanna Racewicz nie poprowadziła ostatniego wydania "Pytania na Śniadanie" w telewizyjnej Dwójce. Znana dziennikarka została zawieszona przez Telewizję Polską za swój wpis na Instagramie. W wywiadzie udzielonym magazynowi "Party" przyznała, że stara się nie przejmować niepowodzeniami zawodowymi i skupić na rodzinie. Wspomniała także, że nie żałuje swojej decyzji związanej z wpisem i jest gotowa na zmiany w swoim życiu.

REKLAMA

Telewizja Polska zawiesiła Joannę Racewicz za wpis na Instagramie dotyczący 40-dniowej diety, dzięki której dziennikarka schudła niemal 10 kg. Nie spodobało się to jej pracodawcom, którzy stwierdzili, że doszło do lokowania produktu bez ich zgody. Co więcej, TVP opublikowało komunikat, który tłumaczył, że nie było to pierwsze przewinienie prowadzającej program "Pytanie na Śniadanie".

Sama Racewicz do tego zamieszania odniosła się w rozmowie z "Party". – Mogę powiedzieć tylko tyle, że pewnie szykują się zmiany w moim życiu – powiedziała. Dziennikarka przyznała, że nie żałuje umieszczenia wpisu na Instagramie, który miał doprowadzić do zawieszenia. – Potknąć się można o różne rzeczy, można się potknąć o kłodę, spaść można z wysokiego konia, ale z kucyka i o pudełka? Nie... – wyznała.

W trudnych chwilach największym wsparciem dla Joanny Racewicz okazuje się jej 10-letni synek Igor Janeczek. – Pierwsze, co zrobił, jak wróciłam w nie najlepszym stanie emocji pierwszego dnia, to powiedział: "Nie martw się mamusiu, ze wszystkim damy sobie radę, najwyżej rozbiję swoją świnkę skarbonkę".

Mirror mychoice #lookoftheday #clothesfrommywarderobe #haveaniceday

Post udostępniony przez Joanna Racewicz (@joannaracewicz)

źródło: "party.pl"